Homilie Centrum Pojednania La Salette, Dębowiec
Homilie
18 stycznia 2021

2021-01-18 Poniedziałek, II Tydzień zwykły

Poniedziałek, II Tydzień zwykły, Rok B, I

(Mk 2, 18-22)


foto from https://pixabay.com/photos/

Chrześcijaństwo czyli „wesele”

Wraz z przyjściem Jezusa na Ziemię wszystko stało się nowe. Również rozumienie naszej relacji z Ojcem w niebie. Nie muszę patrzyć na nią ze strachem i myśleć :„Jeśli zgrzeszę, to On przestanie się mną opiekować”. Takie rozumienie Boga wkradło się do mentalności faryzeuszów – „Bóg będzie mnie kochał jeśli wypełnię prawo”. A Jezus w dzisiejszej Ewangelii i w taki wielu innych miejscach jakby chciał nam powiedzieć: „Jestem z Wami, chcę dać Wam moje miłosierdzie, oddaję życie za Was i daję Wam nowe życie”.

Jest to powód do świętowania, do uczty, do wesela. Oczywiście jesteśmy słabi i potrzebujemy wsparcia w Prawie, ale po to abyśmy przypominali sobie o miłości Ojca do mnie. Takie zadanie ma m.in. post – odejmujemy sobie pokarm żeby poczuć głód. To moje proste wołanie do Boga – „Pragnę Cię, nie widzę Cię teraz w moim życiu, wypełnił mój głód”.

To nie prawo zbawia, ale sam Bóg. Jego miłosierdzie jest tą nową szatą i młodym winem, które przynosi radość. Chodzi tu o Jego miłość do mnie i moją odpowiedź na tę miłość, a nie suche wypełnianie przepisów.

——————————-

ks. Piotr Grudzień MS – duszpasterz w Rzeszowie

——————————-

 

17 stycznia 2021

2021-01-17 Niedziela, II Tydzień zwykły

Niedziela, II Tydzień zwykły, Rok B, I

(J 1, 35-42)


SPOTKANIE, KTÓRE ZMIENIA WSZYSTKO

Bóg mieszka wszędzie tam, gdzie się Go wpuści.

(Rabbi Menachem Mendel)

Tą Ewangelią możemy się naprawdę rozradować.

Bóg jest tym, który przychodzi…

– Spotkałeś Go, kiedy?
– Doświadczyłeś Go, kiedy?
– Rozmiłowaliście się Jego obecnością?
– Zostawiliście wszystko, jak Jan z Andrzejem.
Może chodziłeś za innym nauczycielem i opuściłeś go, jak ci dwaj uczniowie opuścili Jana Chrzciciela, by pójść za Jezusem?
Przed laty poznałem Barbarę. Skończyła studia. Mijały lata, a ona była sama. Na jednym ze SDM spotkała Włocha, który ją zaprosił do siebie. Pojechała. Była dwa tygodnie. Poznała rodzinę i lepiej poznała jego. Po powrocie napisała do niego list. Tłumaczyłem go. Jedno zdanie pamiętam do dziś: „Moje serce poznało miłość Chrystusa i nie może się oddać sercu pogańskiemu”. Zerwała ze względu na Chrystusa.
Masz takie doświadczenie? Czy uczyniłeś coś, za czym stał Chrystus?

Może jesteś w Kościele, myślisz o sobie, że jesteś osobą wierzącą, a może tak naprawdę, głęboko w sercu nie wybrałeś Chrystusa… Może chodzisz na liturgię, a być może w życiu na co dzień nie chodzisz za Nim? Wiara to wybór, i wierność temu wyborowi!

Dwa pytania

Czego szukam będąc w Kościele? Zastanawiałeś się nad tym kiedyś? Przychodzisz do kościoła, ale czego tu szukam? Przychodzisz tylko wypełnić prawo? Bo tak wypada, bo taki zwyczaj? Postaw sobie to pytanie. Czego szukam przychodząc do Jezusa?

Czego szukacie?” Jezus z pewnością zaskoczył ich tym pytaniem! Odpowiadają klasycznie po żydowsku pytaniem na pytanie: „Nauczycielu, gdzie mieszkasz?” Jezus w późniejszym nauczaniu podał trzy adresy swojego zamieszkania: Eucharystia, człowiek ubogi: „Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili” (Mt 25,24), i wspólnota Kościoła: „Gdzie dwóch albo trzech jest zebranych w Imię moje, tam jestem pośród nich” (Mt 18,20). Pod tymi trzema adresami mieszka Chrystus. Ale z pewnością ten, kto ma oczy szeroko otwarte przez wiarę, dostrzeże o wiele więcej miejsc Jego „zamieszkania”.

Bóg mieszka „w sercu skruszonym” i w „błogosławieństwie” – tak dodają inni nauczyciele Izraela. A w psalmie czytamy, że Bóg mieszka w swojej chwale (26, 8) czy w chwale swojego ludu. Żyd, kiedy przekazuje wiarę dziecku, zawsze mówi: „w błogosławieństwie!” Prośmy Pana, aby dał nam łaskę nieustannego błogosławienia Boga!

Jeden z apoftegmatów Ojców Pustyni opowiada, że jakiś młodzieniec chodził od mnicha do mnicha w potwornej spiekocie. Przyszedł do groty jednego starca, a ten ze środka zapytał: „Czego chcesz?” Młodzieniec odpowiedział pytaniem: „Czy tu mieszka miłosierdzie?” Na to starzec: „Coś powiedział?” „Czy tu mieszka miłosierdzie Chrystusa?” Na to starzec bierze swój worek i mówi do młodzieńca: „Chodźmy go szukać”. Porzuca wszystko i razem idą szukać miłosierdzia Chrystusa.

Bóg mieszka w miłosierdziu! Módlmy się, aby ci, którzy szukają Chrystusa, mogli Go znaleźć w miłosierdziu mieszkającym w naszym domu.

Pamiętasz swoją godzinę?

Jak było ważne to wydarzenie, skoro Ewangelista pamięta nawet godzinę. Myślę o moich godzinach… Masz taką godzinę spotkania z Bogiem?

Komu Bóg powywracał życie do góry nogami, czy też przeszedł przez nie jak tornado, albo zburzył świat budowany od lat, ten musi pamiętać… nawet godzinę! Dlatego nie dziwi pamięć Ewangelisty, nie dziwi zapisany taki mały szczegół… około godziny dziesiątej. Błogosławiona godzina!

Słyszałem ostatnio czyjeś wyznanie: jeszcze chyba nie miałem takiej godziny, dlatego moje życie wygląda tak, jak wygląda. Może i tej godziny nie było, ale na pewno przyjdzie…

——————————-

ks. Bohdan Dutko MS – dyrektor Centrum Pojednania ” La Salette”

——————————-

 

16 stycznia 2021

2021-01-16 Sobota, I Tydzień zwykły

Sobota, I Tydzień zwykły, Rok B, I

(Mk 2, 13-17)


foto – Caravaggio, „Powołanie św. Mateusza”

Czy to o mnie chodzi?

A przechodząc, ujrzał Lewiego, syna Alfeusza, siedzącego na komorze celnej, i rzekł do niego: „Pójdź za Mną!” Ten wstał i poszedł za Nim”. Dwa zdania, które ukrywają wielką tajemnicę powołania św. Mateusza. Co takiego musiał zobaczyć, żeby zostawić wszystko i pójść za Jezusem, który nawet nie wypowiedział jego imienia.

Dzisiejszą Ewangelię pięknie zobrazował włoski artysta barokowy Caravaggio. Obraz, który zatytułował „Powołanie św. Mateusza”, pozwoli nam jeszcze lepiej odkryć głębie prostych słów Jezusa: „Pójdź za Mną”. Widzimy zaskoczonego Mateusza, który palcem lewej ręki wskazuje na siebie, jakby chciał zadać pytanie: „Czy to o mnie chodzi?”, „Na pewno ja?”. Jest mocno zdziwiony, że Chrystus wybiera właśnie jego – celnika, kolaboranta, grzesznika.

Autor jakby sugerował nam, że powołanie jest nie tylko inicjatywą samego Boga, lecz również kierowane jest do każdego człowieka, w różnym wieku i statusie społecznym. Można pozostać obojętnym, tak jak to czynią osoby po lewej stronie obrazu. Wraz z powołaniem przychodzi boże światło, które rozświetla hańbiące życie celnika. Przynosi odpuszczenie grzechów – nowe życie z Bogiem. Symbolizuje to gest Chrystusa wskazującego na Mateusza, który porównywany jest do gestu Boga Ojca z fresku Michała Anioła w kaplicy Sykstyńskiej.

Pójdź za mną” jest zaproszeniem do nowego życia poprzez naśladowanie Mistrza. To dlatego nad całą sceną, Caravaggio umieszcza krzyż wpisany we framugi okna, aby wskazać nam na oblubieńczą miłość Jezusa, który oddaje życie za grzeszników.

A moje powołanie? Mateusz wstał i poszedł. Po prostu posłuchał słów Jezusa. Nie dyskutował, nie targował się – choć to doskonale znał jako celnik. To chyba najlepsza z możliwych dróg wypełnienia naszego powołania do życia wiecznego. Prosta i skuteczna: słuchanie i wypełnianie Jego Słowa.

——————————-

ks. Łukasz Soczek MS – dyrektor Postulatu, mieszka w Dębowcu

——————————-

 

15 stycznia 2021

2021-01-15 Piątek, I Tydzień zwykły

Piątek, I Tydzień zwykły, Rok B, I

(Mk 2, 1-12)


foto from https://pixabay.com/photos/

Moc Słowa

Na wstępie warto zwrócić uwagę na dwa wyrażenia: pierwsze rozpoczyna dzisiejszą Ewangelię – „po pewnym czasie”, a drugie ją kończy – „nigdy nie widzieliśmy czegoś podobnego”. Między tymi wyrażeniami jest pewnego rodzaju przestrzeń, w której Bóg działa.

W Ewangelii czytamy: po pewnym czasie, pewnego dnia, w pewnym miejscu, w pewnym mieście, w pewnej okolicy, to wszystko, co się kiedyś wydarzyło i zostało przedeptane przez stopy Jezusa, gdzie Jego oddech możemy czuć do tej chwili.

Pewnego dnia, gdy uzdrowił dzisiaj paralityka. Pewnego dnia przywrócił ślepemu wzrok. Pewnego dnia powiedział do głuchoniemego: „Effata”. To wszystko się wydarzyło po to, aby to samo było dzisiaj.

Słowo, które dziś czytamy w Kościele nie jest przypadkowe, ono nas katechizuje i budzi nas do wiary. Maryja jest dla nas znakiem, że Słowo Boże przyjmowane zmienia życie. Na tym polega cała tajemnica życia chrześcijańskiego w nas. Ważne żebyśmy rzeczywiście zobaczyli, czy my tego życia potrzebujemy? Może myślimy o innych, którzy potrzebują tego życia, a a sobie nie? Istotne jest, że to my tego Słowa teraz słuchamy. Bóg nie myli się, zapraszając słuchaczy takich jakich chce.

Przypatrzmy się naszemu życiu , czy tak nie jest, że to Słowo Boże naprawdę nas szuka, po to abyśmy w Nie uwierzyli, aby stało się dla nas rzeczywistością. Słowo Boże ma taką dynamikę i Moc, że wiara rodzi się w nas w sposób bardzo niepostrzegalny, w momencie, gdy jesteśmy podobni do pustyni i do spieczonej ziemi. Najważniejsze jest uwierzyć w Słowo Boga, które zmienia życie i daje życie nowe, bez naszego wysiłku, tak jak u dzisiejszego paralityka. To, co się wydarzyło wtedy, może być dzisiaj dla ciebie i dla mnie.

Sparaliżowany grzechem

Paraliż jest znakiem wszelkiego grzechu, jaki człowiek nosi w sobie. Sparaliżowany człowiek nic nie może, a na pewno nie może iść tam, gdzie chce, a nawet tam gdzie powinien.

Gdzie generalnie idziemy? Idziemy do domu, do nieba. Sparaliżowany nie może iść . Trzeba spotkać Jezusa, uwierzyć, że On jest posłany przez Boga, żeby zabrać nam wszystkie nasze paraliże, wszystkie nasze słabości, to co nie pozwala nam żyć, co sprawia, że leżymy, gnijemy i nie mamy w sobie żadnej radości.

Czterech niosących paralityka są obraz wspólnoty Kościoła. Człowiek sparaliżowany, przez wiarę innych może być doprowadzony do Chrystusa, albo odwrotnie, Chrystus może przyjść do niego przez wiarę innych.

To jest zadanie chrześcijanina, żeby sparaliżowanego doprowadzić do Jezusa, albo Jezusa do tego człowieka, gdyż Chrystus już będzie wiedział co ma robić. Czyni to do czego został powołany: „odpuszczają ci się twoje grzechy”. Wszyscy myślą, że to uzdrowi go od razu. Tak byśmy chcieli i tak myślimy, że najważniejsze jest zdrowie, że najważniejsze jest żyć, nie ważne jak, ale żyć! Jezus mówi, że „najważniejsze jest to, że twoje grzechy są odpuszczone”.

Odpuszczenie grzechów

Ojcowie Kościoła mówią, że przebaczenie grzechów jest czymś większym niż wskrzeszenie człowieka, bo wskrzeszony umrze na pewno. Ten zaś, któremu zostaną odpuszczone grzechy, został obdarzony Bożą Miłością, a ta jest większa niż śmierć.
Szczęście nasze nie zależy od zdrowia, ale od tego, że Bóg nas kocha. Jezus robi krok dalej, aby uwierzyli ci, którzy nie wierzą, że On jest Bogiem. Następnie mówi sparaliżowanemu: „weź swoje łoże i idź”. Uzdrowiony idzie i chwali Boga. Doświadczył Miłosierdzia Boga. Jezus przyszedł po to, żeby wszystkich przygarnąć do siebie. On jest lekarzem, który leczy chorego, pielęgnuje go i zabija chorobę, którą są nasze grzechy.

Prośmy o wiarę, że także i ja mogę dziś doświadczyć czegoś podobnego, jak ów sparaliżowany.

——————————-

ks. Zbigniew Wal MS – duszpasterz Centrum Pojednania w Dębowcu

——————————-

 

14 stycznia 2021

2021-01-14 Czwartek, I Tydzień zwykły

Czwartek, I Tydzień zwykły, Rok B, I

(Mk 1, 29-39)


Chcę, bądź oczyszczony!

Nie wiem jak często, prosząc o coś Boga, robimy to w takiej formie, jak ten trędowaty z dzisiejszej Ewangelii. Czy na naszych ustach, ale przede wszystkim w naszym sercu jest obecny ten zwrot do Jezusa: Jeśli chcesz…, czy raczej – może niewypowiedziany – Powinieneś… albo: dobrze byłoby, gdybyś… , lub: należy mi się, żebyś mnie oczyścił? Ten chory człowiek nie narzuca się, ale zostawia Jezusowi swobodę działania w swoim życiu. Na pewno oczekuje i liczy na łaskę Chrystusa i pozytywne rozwiązanie tej skrajnie trudnej sytuacji ale wie, że nie ma żadnych argumentów, którymi mógłby Go przekonać czy wręcz wymusić na Nim to uzdrowienie. Trędowaty nie boi się odrzucenia, bo nie mógł zostać już bardziej odrzucony, jest już wyrzutkiem ze swojego społeczeństwa.

Jezus nie odrzuca tego, który dla swojego otoczenia już niemal nie istnieje. Chcę, bądź oczyszczony! – te słowa Bóg wypowiada też do mnie i do Ciebie, dzisiaj i codziennie na nowo. Bo nie ma takiej choroby, której by nie mógł uleczyć; nie ma tak trudnej sytuacji, której by nie mógł rozwiązać ani nie ma grzechu, z którego nie mógłby nas wyciągnąć.

To Chrystusowe chcę! jest Dobrą Nowiną, bo ukazuje nam pragnienie Boga, którym jest dobro człowieka.

Moje i Twoje dobro.

——————————-

diakon Paweł Obrzut MS – WSD Księży Saletynów, Kraków

——————————-

 

Nadchodzące wydarzenia

Wstawiennictwu Maryi polecamy:
wszystkich dotkniętych pandemią, chorych , cierpiących, zrozpaczonych, osamotnionych. Niech Pani z La Salette przyniesie nadzieję zatroskanym, radość smutnym i wieczne szczęście dla zmarłych. Niech ten trudny czas wzmocni wiarę i ufność w niezmierzone Boże miłosierdzie.

Droga życia

„Jezus uniża się co dzień jak wtedy, gdy z tronu królewskiego zstąpił do łona Dziewicy. Codziennie przychodzi do nas w pokornej postaci. Co dzień zstępuje do nas z łona Ojca na ołtarz w rękach kapłana. Jak Pan ukazał się Apostołom w rzeczywistym ciele, tak i teraz ukazuje się nam w świętym Chlebie.”
(św. Franciszek z Asyżu)
< POCZTÓWKA Z DĘBOWCA >

Foto z Dębowca

< NOWOŚCI BIBLIOTEKI CENTRUM POJEDNANIA >