Homilie Centrum Pojednania La Salette, Dębowiec
Homilie
27 października 2020

2020-10-27 Wtorek, XXX Tydzień zwykły

Wtorek, XXX Tydzień zwykły, Rok A, II

(Łk 13, 18-21)


foto from https://odpowiedzinapytania.pl/

Królestwa – jak gorczyca, jak drożdże

Nawet te dwa krótkie porównania, których użył Jezus, aby przybliżyć tajemnicę PRAWDZIWEGO Królestwa Niebieskiego, nie oddają w ludzkim języku całego splendoru tej rzeczywistości obiecanej nam od samego stworzenia świata. Może trzeba użyć bardziej dosadnych stwierdzeń. Spróbuję to uczynić.

Jesteśmy na tej ziemi w zalążku prawdziwego istnienia, które ma zostać w pełni objawione wraz z ponownym przyjściem Zbawiciela na końcu tego czasu. Zalążek jest malutki, jak ziarnko gorczycy w ziemi, jak odrobina drożdży w cieście. Ale już tu jest! Już istotowo nazywa się go krzakiem w zalążku, chlebem w formie ciasta. Ale przecież to jeszcze nie jest krzak, to nie jest zupełnie nic podobnego do pachnącego chleba. Ale już jest! Zaraz, naprawdę za niedługą chwilę, będzie okazalszą formą – prawdziwą formą, rzeczywistą formą, obiecaną formą, naoczną formą, bez ogródek formą, całościową formą, pełną formą. Jakich jeszcze słów należy użyć, nie wiem! Musimy poczekać: jak dla krzaka kilka lat, a dla chleba kilka godzin. A dla Królestwa Niebieskiego? Kilka chwil, które w porównaniu z wiecznością i tak zgasną do czasu trwania mgnienia oka!

Jedno jest pewne: Królestwo Niebieskie już tu jest! Zalążkowo, ale w istocie już jest! Trzeba teraz użyć odpowiednich słów, aby wyrazić dwie rzeczy: po pierwsze: DOSTRZEC tę istotową jedność między tym, co o Królestwie Bożym nauczał Jezus i co kontynuuje w swoim nauczaniu Kościół, a tym co doświadczają już teraz Aniołowie i święci; po drugie: ZGODZIĆ SIĘ na wizerunkowo ogromną różnicę w postrzeganiu, naprawdę przepaścistej (1) różnicy między tym życiem na ziemi, w wierze, i tamtym życiem w Niebie, osobiście doświadczanym.

Musimy odwoływać się do naszej wyobraźni. I cierpliwości w oczekiwaniu. Bo Królestwo, które JUŻ JEST tak naprawdę dopiero się prawdziwie okaże w Wieczności. Bo tylko tam, w Niebie, jest to Królestwo PRAWDZIWE, PEŁNE, NAMACALNE, NIEODBITE, BEZ POTRZEBY WIARY I BEZ OCZEKIWANIA W NADZIEI. Już oczekuje naszej tam obecności, już ma przygotowane miejsca dla każdego poczętego istnienia ludzkiego na ziemi.
Już…
… ale jeszcze nie w pełni, tylko w zalążku.

———————-

[1]
Naprawdę jesteśmy przepaściście oddaleni. Lubię to słowo po tym, jak nawet moi znajomi Włosi z szyderczym uśmiechem próbowali testować obcokrajowców pytając o powtórzenie ich najtrudniejszego do wymówienia słowa precipitevolissimevolmente czyli «przepaściście». Tylko że dla nas, Polaków, jest to kwestia powtórzenia trzy razy i już je opanowujemy, za to nasze Jana Brzechwy „W Szczebrzeszynie chrząszcz brzmi w trzcinie” szybko zmiata uśmiech z twarzy każdego Włocha, i nie tylko Włochów. Wszyscy wymiękają na drugiej sylabie nazwy miejscowości.

——————————-

ks. Karol Porczak MS – posługuje w Peterborough, Anglia

——————————-

 

26 października 2020

2020-10-26 Poniedziałek, XXX Tydzień zwykły

Poniedziałek, XXX Tydzień zwykły, Rok A, II

(Łk 13, 10-17)


Wyprostuj się

Człowiek zgarbiony kieruje swój wzrok częściej ku ziemi, ewentualnie w lewo lub prawo. Jest mu trudniej spoglądać w górę. Rzadziej niż inni podziwia rozgwieżdżone niebo, kształty chmur czy przelatujące ptaki.
Pochylona kobieta mająca od wielu lat ducha niemocy, którą uzdrowił Jezus cierpiała z powodu również i tych ograniczeń. Ten cud dokonany w synagodze, w szabat, nie jest tylko nauką o tym, by strzec się formalizmu religijnego. Każdy z nas może cierpieć z powodu pochylonego ducha. Wielu patrzy – sporadycznie lub permanentnie – tylko ku ziemi. Praca, nauka, hobby, rozrywka ale też problemy rodzinne, zawodowe, interpersonalne przykuwają moją uwagę tak bardzo, że nie jestem w stanie podnieść głowy ku sprawom wyższym. Ogarnięci „duchem niemocy” popadamy w marazm, depresje, zwątpienie, w pracoholizm, bezwzględność, czy cynizm.

Tylko Jezus może nam wyprostować ducha, byśmy mieli go, jak św. Antoni Maria Claret. Ten apostoł Katalonii i biskup Santiago na Kubie napisał przed około 200 laty słowa, które pomogą nam nabrać właściwej postawy duchowej, w tym jakże trudnym czasie, kiedy niemal wszystkich przygniata lub – dosłownie – pochyla kryzys koronawirusa.

„Mówię sam do siebie: Syn Niepokalanego Serca Maryi jest człowiekiem, który płonie miłością i zapala owym płomieniem wszystko, dokądkolwiek się udaje. Jest człowiekiem, który gorąco pragnie i z całych sił dąży do tego, aby wszystkich ludzi rozpalić ogniem Bożej miłości. Niczym nie daje się odstraszyć, raduje się niedostatkiem, podejmuje trudy, przyjmuje utrapienia. Pośród fałszywych oskarżeń jest szczęśliwy, wśród cierpień radosny. O niczym innym nie myśli, jak tylko o tym, w jaki sposób iść za Chrystusem i naśladować Go w modlitwie, trudach i cierpieniach, w nieustannym i wyłącznym szukaniu chwały Bożej i zbawienia ludzi”.

——————————-

ks. Witold Kuman MS – przełożony wspólnoty Saletynów w Balzers (Lichtenstein)

——————————-

 

25 października 2020

2020-10-25 XXX Niedziela zwykła

XXX Niedziela zwykła, Rok A, II

(Mt 22, 34-40)


Aby uniknąć błędnych przeciwstawieństw …”

Dzisiejszy fragment Ewangelii przedstawia nam sytuację, kiedy Jezus zostaje wystawiony na próbę przez faryzeusza.

Pytanie jest zadane bardzo sprytnie, ponieważ dotyczy „najważniejszego przykazania”. Zatem w zamyśle pytającego już jawi się niewygodna odpowiedź, ponieważ cokolwiek Jezus odpowie, to i tak pewnie uczyni „mniejszym”, któreś z przykazań. Jednak okazuje się zupełnie inaczej…

Jezus staje nad wszelkim podziałem. Warto zauważyć, że wyjaśnia nam bardzo ważną kwestię, a mianowicie, że nie ma przeciwstawienia miłości Boga, siebie samego i drugiego człowieka. Jest to ta sama miłość wyrażająca się w trzech różnych aspektach. Skoro spotykam się z Bogiem, który jest miłością, to zaczynam odkrywać, że On mnie kocha i z tego doświadczenia rodzi się miłość do drugiego. Na innym miejscu bardzo konkretnie uzmysławia nam to św. Jan Apostoł: Jeśliby ktoś mówił: «Miłuję Boga», a brata swego nienawidził, jest kłamcą, albowiem kto nie miłuje brata swego, którego widzi, nie może miłować Boga, którego nie widzi. (1 J, 4, 20). Zatem ta sama miłość, w trzech różnych kierunkach. Nie musi być błędnego podziału…

Ale może być kolejność spotkań w miłości: Pierwsze z Bogiem – bo On obdarza mnie miłością. Następne z sobą samym – bo z pierwszego wynika umiłowanie siebie samego. I wreszcie z bliźnim – bo jestem dysponowany przez dwa poprzednie, miłujące spotkania…

——————————-

ks. Maciej Wilczek MS – duszpasterz w Warszawie

——————————-

 

24 października 2020

2020-10-24 Sobota, XXIX Tydzień zwykły

Sobota, XXIX Tydzień zwykły, Rok A, II

(Łk 13, 1-9)


Nawróć się, już, teraz!

Dzisiejszy fragment z Ewangelii św. Łukasza, jest zakończeniem nauczania z tak zwanego pierwszego okresu podróży do Jerozolimy. Jezus zmierza w stronę Świętego Miasta, aby tam oddać życie za zbawienie świata. W czasie tej podróży naucza i dokonuje znaków.

W tej Ewangelii, słyszymy o dwóch wydarzeniach. Ci, którzy zginęli z ręki Piłata, podobnie jak ci, którzy stracili życie pod gruzami wieży w Siloe, nie byli na pewno święci. Ale to, że spotkała ich taka nagła i straszna śmierć, nie świadczy o ich większej grzeszności od tych wszystkich, którzy pozostali przy życiu.

Dziś patrzymy na świat, który jest zalękniony. Człowiek unika drugiego człowieka z obawy przed zarażeniem, w trosce o swoje życie i zdrowie. A na to wszystko Jezus odpowiada: jeśli się nie nawrócicie wszyscy podobnie zginiecie!. Na podstawie tych wydarzeń, Chrystus zwraca uwagę, co te wydarzenia dla mnie oznaczają? Te słowa są ostrzeżeniem i mają na celu poruszyć sumienia tych, którym się wydaje, że nie potrzebują Boga i Jego przykazań.

A czy ty Go potrzebujesz? Jeśli tak to nawróć się i zacznij wydawać dobre owoce.

——————————-

ks. Jakub Dudek MS – duszpasterz w Sanktuarium MB Saletyńskiej w Dębowcu

——————————-

 

23 października 2020

2020-10-23 Piątek, XXIX Tydzień zwykły

Piątek, XXIX Tydzień zwykły, Rok A, II

Wspomnienie św. Jana Kapistrana, prezbitera

(Łk 12, 54-59)


foto from https://pixabay.com/photos/

Świadomie otwórz oczy!

Spróbowawszy tysiąc razy rozwiązać problem tą samą metodą i za każdym razem doświadczywszy porażki, szaleństwem jest próbować po raz tysiąc pierwszy. Wydaje się oczywiste, że kiedy tysiąc razy rozbiję głowę o mur przy próbie sforsowania go to nie powinienem próbować kolejny raz. Tak rodzi się mądrość życiowa. Pewne rozwiązania działają, a inne nie. Obserwując i testując rzeczywistość możemy znaleźć związki przyczynowo-skutkowe. Widzimy na przykład, tak jak w dzisiejszej ewangelii, że pewne zjawiska atmosferyczne poprzedzają inne. Obserwacje te pozwalają nam przygotować się na to, co nadchodzi.

Co jednak kiedy człowiek woli być ślepy?

To znaczy nie całkiem ślepy, ale jednak pewne zależności zdajemy się ignorować. Rozumiemy na przykład, że kłamstwo podważa zaufanie w relacji i ostatecznie wprowadza w życie cierpienie. Wiemy, że zdrada małżeńska może skrzywdzić wiele osób i samego winowajcę doprowadzić do rozpaczy. Wiemy, że odwracanie się od Boga, który jest źródłem życia, prowadzi do śmierci. Wiemy, że kłótnie z przeciwnikami mogą spowodować, że wylądujemy w więzieniu. Wiemy to wszystko, a jednak bardzo często wybieramy takie właśnie rozwiązania nie licząc się z ich konsekwencjami. Ktoś mądry napisał, że jesteśmy wolni co do wyboru rozwiązań, ale nie co do ich konsekwencji. My jednak chcemy zaprzeczyć tej oczywistości. W przedziwny sposób w dziedzinie moralności i relacji z Bogiem zaprzeczamy, że istnieje jakiś związek między naszymi konkretnymi wyborami i ich rezultatami w postaci cierpienia, śmierci i doświadczenia bycia odrzuconym. Dopiero właśnie te bolesne konsekwencje raz po raz uświadamiają nam krótkowzroczność naszych decyzji obliczonych na szybką satysfakcję. Zachowujemy się trochę jak człowiek, który zjada kolejne pudełko czekoladek próbując sobie przy tym wmówić, że w cudowny sposób tym razem nie przełoży się to na jego otyłość.

Jezus podąża do Jerozolimy. Wskazuje nam drogę do spotkania z Ojcem. Swoim naśladowcom pokazuje, że ta droga prowadzi przez bolesną konfrontację z własną słabością. Przeszkodą w tej drodze nie jest sam fakt naszej słabości, ale o to, że ciągle odwracamy od niej wzrok. Spotkać się z Ojcem można jednak jedynie podejmując bolesny wysiłek patrzenia na własne grzechy, niesprawiedliwość względem bliźnich, kłamstwa, nieczystość. Jedynie otwierając oczy możemy szukać rozwiązania, pojednania z przeciwnikiem w drodze, zbawienia. Jedynie uświadamiając sobie, że istnieje piekło możemy świadomie wybierać drogę do nieba. Jedynie wpatrując się w ostateczne spotkanie z Ojcem możemy wybrać węższą drogę, która jednak prowadzi do Niego, zamiast szerokiej prowadzącej do płaczu i zgrzytania zębów.

——————————-

ks. Marcin Ciunel MS – Rektor WSD Księży Saletynów, Kraków

——————————-

 

Nadchodzące wydarzenia
02
LIS
Rekolekcje kapłańskie III tura 2020

Zapraszamy na III turę Rekolekcji Kapłańskich w dniach 02 – 05... czytaj więcej

kapłani

Godzina rozpoczęcia 18:00

06
LIS
Pojednanie z własnym lękiem

Sesja "Pojednanie z własnym lękiem" prowadzona jest w ramach... czytaj więcej

osoby dorosłe

Godzina rozpoczęcia 18:00

09
LIS
Rekolekcje kapłańskie IV tura 2020

Zapraszamy na IV turę Rekolekcji Kapłańskich w dniach 09 – 12 ... czytaj więcej

kapłani

Godzina rozpoczęcia 18:00


Wstawiennictwu Maryi polecamy:
szczęśliwą sprzedaż domu i rozwiązanie umowy z agencją nieruchomości oraz o pozytywne zakończenie sprawy w sądzie.
Prosimy o modlitwę – Bóg zapłać!
Agata i Jarek

Droga życia

„Świętość nie jest przywilejem. Jest naszym powołaniem i obowiązkiem. Jesteśmy powołani do świętości z tytułu chrztu i przynależności do Kościoła Chrystusowego.”
(bł. Jerzy Popiełuszko)
< POCZTÓWKA Z DĘBOWCA >

Foto z Dębowca

< NOWOŚCI BIBLIOTEKI CENTRUM POJEDNANIA >