Aktualności Centrum Pojednania La Salette, Dębowiec
Aktualności
12 grudnia 2019

Zaufaj Panu

Czwartek, II Tydzień Adwentu, Rok A, II

Jezus powiedział do tłumów:
«Zaprawdę, powiadam wam: Między narodzonymi z niewiast nie powstał większy od Jana Chrzciciela. Lecz najmniejszy w królestwie niebieskim większy jest niż on. A od czasu Jana Chrzciciela aż dotąd królestwo niebieskie doznaje gwałtu, a zdobywają je ludzie gwałtowni. Wszyscy bowiem Prorocy i Prawo prorokowali aż do Jana. A jeśli chcecie uznać, to on jest Eliaszem, który ma przyjść. Kto ma uszy, niechaj słucha!»

(Mt 11, 11-15)


Pragnę zaufania od swych stworzeń…
(Dzienniczek s. Faustyny 1059)

Jakże często będąc w trudnej sytuacji – czy stając przed ważnym wyborem zapominamy o zapewnieniu Jezusa: „Ja JESTEM z wami”. Rozważamy różne możliwości i ich konsekwencje ale nie oddajemy się Bogu lecz liczymy na własne siły. Zamartwiamy się, czasem popadamy panikę lub rozpacz. Takie przeżycia towarzyszyły Izraelitom na pustyni, choć widzieli wiele cudownych znaków Bożej obecności i opieki. Podobnie było w życiu apostołów, gdy przeżywali burzę na morzu, kiedy nie mieli chleba, aby nakarmić wielki tłum kroczący za Jezusem i w wielu innych sytuacjach. Ten mechanizm myślenia, aby nie ufać Bogu, jest znakiem małej wiary. Jezus wiele razy wypominał swoim uczniom: „Jakże wam brak wiary”.

Ufność, rodzi pokój, usuwa lęk i wszelkie duchowe paraliże. Brak ufności przynosi zmęczenie i frustrację.
Chłopcy się męczą i nużą, chwieją się słabnąc młodzieńcy, lecz ci, co zaufali Panu, odzyskują siły, otrzymują skrzydła jak orły: biegną bez zmęczenia, bez znużenia idą” (Iz 40,29-31). W tych słowach, Izajasz, chce pocieszyć Naród Wybrany, który przechodzi przez trudne chwile. Mówi do ludzi zmęczonych i bezsilnych. Apeluje do nich, by nie zniechęcali się trudnościami ale zaufali Panu a wówczas odzyskają pogodę ducha i siłę do działania. Jednocześnie uświadamia słuchaczom, że ludzie młodzi, silni, bogaci, wpływowi i zdrowi – upadają, stracą siły, jeśli nie będą pokładać ufności w Panu. Ich siła nie wystarczy, aby pokonać trudności. Natomiast ten, który zaufał Panu, nawet jeśli jest słaby, stary i zmęczony – staje się silny, ma chęć do działania, z entuzjazmem i nadzieją patrzy w przyszłość. Warto wspomnieć tutaj entuzjazm do działania sędziwego św. Jana Pawła II lub św. Matkę Teresę z Kalkuty.

Czy nie wiesz tego? Czyś nie słyszał? Pan – to Bóg wieczny, Stwórca krańców ziemi. On się nie męczy ani nie nuży, Jego mądrość jest niezgłębiona. On dodaje mocy zmęczonemu i pomnaża siły omdlałego. Chłopcy się męczą i nużą, chwieją się słabnąc młodzieńcy, lecz ci, co zaufali Panu, odzyskują siły, otrzymują skrzydła jak orły: biegną bez zmęczenia, bez znużenia idą” (Iz 40, 28-31). Zaufaj, daj się prowadzić, ponieważ tylko On może sprawić, że będziesz radosny i wolny. Zamiast realizować własną wizję życia, pozwól pokierować się Bogu. On zawsze działa, kocha nas i pragnie dla nas DOBRA. „Powierz Panu swoją drogę, a On sam będzie działał” (Ps.37).

——————————-

ks. Kazimierz Wolan MS – duszpasterz, rekolekcjonista pracuje w „Centrum Pojednania” w Dębowcu

——————————-

 

 

11 grudnia 2019

Boże schronisko

Środa, II Tydzień Adwentu, Rok A, II

Wspomnienie św. Damazego I, papieża

Jezus przemówił tymi słowami:
«Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. Weźcie na siebie moje jarzmo i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokornego serca, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem słodkie jest moje jarzmo, a moje brzemię lekkie».

(Mt 11, 28-30)


Tyle się ostatnio mówi i pisze o ubogich. Co raz słychać o powstawaniu nowych przytułków, schronisk, punktów wydawania posiłków dla bezdomnych, opuszczonych, samotnych.

Zbieramy żywność, odzież, lekarstwa dla tych w Polsce i na misjach. Prześcigamy się w nowych pomysłach, projektach, akcjach. Rosną (mam taką nadzieję) szeregi wolontariuszy.

Tylko czy przychodzi nam czasem refleksja trochę inna, bardziej osobista. A ja? Przytoczę fragment z Apokalipsy, z listu Kościoła w Laodycei:
Znam twoje czyny, że ani zimny, ani gorący nie jesteś.
Obyś był zimny albo gorący!
A tak, skoro jesteś letni
i ani gorący, ani zimny,
chcę cię wyrzucić z mych ust.
Ty bowiem mówisz: „Jestem bogaty”, i „wzbogaciłem się”, i „niczego mi nie potrzeba”,
a nie wiesz, że to ty jesteś nieszczęsny i godzien litości,
i biedny, i ślepy, i nagi”.

Nie można skutecznie i ewangelicznie pomagać biednym, jeśli wpierw nie uzna się, iż to ja jestem najpierw biedny, nagi, ślepy przed Bogiem. I że to ja najpierw potrzebuję „Bożego schroniska”, „Bożego przytułku”, „Bożego Miłosierdzia”, bym potem sam mógł okazywać innym miłosierdzie.

I właśnie o tym jest dzisiejszy fragment Ewangelii. Tylko Jezus zna nasze „biedy”, te często skrzętnie ukrywane, także pod płaszczykiem naszej troski o biednych, zna nasze ograniczenia, nałogi, nasze prawdziwe zmęczenie. I dlatego zaprasza najpierw do swojego „schroniska”, „oazy”, by nas posilić, uleczyć, pouczyć, dodać odwagi. Bez przyjścia do Jezusa, wyjście do biednych tylko o własnych siłach jest niemożliwe. Rozumiała to św. Teresa z Kalkuty. Siostry zanim pójdą do ubogich, najpierw przez godzinę lub dwie adorują Jezusa w Jego agonii na krzyżu. Towarzyszy im napis „Pragnę”.

Lecz by pójść najpierw do Jezusa, uznać własną biedę i nędzę, potrzeba pokory i stawania w prawdzie o sobie samym. Dopiero potem można owocnie i po Bożemu czynić miłosierdzie. Panie, daj mi łaskę pokory.

——————————-

ks. Henryk Kuman MS – duszpasterz, pracuje w Rzeszowie

——————————-

 

 

9 grudnia 2019

Radość dotkniętej pustyni

Poniedziałek, II Tydzień Adwentu, Rok A, II

Pewnego dnia, gdy Jezus nauczał, siedzieli tam też faryzeusze i uczeni w Prawie, którzy przyszli ze wszystkich miejscowości Galilei, Judei i z Jeruzalem. a była w Nim moc Pańska, tak że mógł uzdrawiać.
Wtem jacyś mężczyźni, niosąc na łożu człowieka, który był sparaliżowany, starali się go wnieść i położyć przed Nim. Nie mogąc w żaden sposób go przenieść z powodu tłumu, weszli na płaski dach i przez powałę spuścili go wraz z łożem na sam środek, przed Jezusa.
On, widząc ich wiarę, rzekł: «Człowieku, odpuszczone są ci twoje grzechy». Na to uczeni w Piśmie i faryzeusze poczęli się zastanawiać i mówić: «Kimże on jest, że wypowiada bluźnierstwa? Któż może odpuścić grzechy prócz samego Boga?»
Lecz Jezus przejrzał ich myśli i w odpowiedzi na nie rzekł do nich: «Co za myśli nurtują w sercach waszych? Cóż jest łatwiej powiedzieć: „Odpuszczone są ci twoje grzechy”, czy powiedzieć: „Wstań i chodź”?
Otóż żebyście wiedzieli, że Syn Człowieczy ma na ziemi władzę odpuszczania grzechów» – rzekł do sparaliżowanego: «Mówię ci, wstań, weź swoje łoże i idź do domu!» I natychmiast wstał wobec nich, wziął łoże, na którym leżał, i poszedł do swego domu, wielbiąc Boga.
Wtedy zdumienie ogarnęło wszystkich; wielbili Boga i pełni bojaźni mówili: «Przedziwne rzeczy widzieliśmy dzisiaj».

(Łk 5, 17-26)


Tylko człowiek spragniony jest w stanie zrozumieć w pełni czym jest woda i docenić jej wartość, tylko człowiek ślepy jest w stanie przeżyć głęboki zachwyt nad pierwszym promieniem słońca, który dostrzega po uzdrowieniu ze ślepoty, tylko człowiek głuchy potrafi usłyszeć głębię i piękno dźwięku, który dosięga jego uszu, gdy zaczyna słyszeć, tylko człowiek kaleki będzie czuł całym ciałem dotyk ziemi własnymi stopami po uzdrowieniu fizycznym.

Idąc tym tropem tylko człowiek mający głęboką świadomość swojej własnej grzeszności i nędzy oraz słabości ucieszy się z doświadczenia zbawienia przyniesionego przez Pana Jezusa.

Takie jest przesłanie Liturgii Słowa okresu Adwentu. To, co wydaje się niemożliwe staje się faktem – pustynia, spieczona ziemia i step rozkwitają pięknem lilii skacząc i wykrzykując z uciechy.

W Adwencie mamy podwójny powód do radości – z oczekiwanej paruzji Pana, Jego przyjścia po nas, jak i ze zbliżania się przeżywania Tajemnicy Narodzenia (Wcielenia) Boga, by być jednym z nas.

Odkupieni przez Pana przybędą na Syjon – wszelki płacz i smutek znikną definitywnie. Taka jest perspektywa uratowanych przez Pana Jezusa. To Słowo niech rozpala naszą tęsknotę za Nim i odrywa coraz bardziej od przywiązania do tego świata. Na koniec chcę przytoczyć słowa Sylwana z góry Athos, wschodniego mnicha, który zanotował w swych zapiskach: Pewnego razu pomyślałem: nie mam ochoty umierać. I powiedziałem: „Panie, widzisz serce moje, nie chce mi się umierać; zna Ciebie dusza moja, łaskawy Panie, a mimo wszystko nie mam ochoty umierać”. I słyszę w duszy odpowiedź: „To dlatego, że mało Mnie kochasz”. Rzeczywiście, mało kocham Pana.

——————————-

ks. Jacek Sokołowski MS – duszpasterz w Olsztynie

——————————-

 

 

8 grudnia 2019

NIEMOŻLIWE JEST MOŻLIWE

II Niedziela Adwentu, Rok A, II

Uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny

Bóg posłał anioła Gabriela do miasta w Galilei, zwanego Nazaret, do Dziewicy poślubionej mężowi, imieniem Józef, z rodu Dawida; a Dziewicy było na imię Maryja.
Anioł wszedł do Niej i rzekł: „Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą, błogosławiona jesteś między niewiastami”.
Ona zmieszała się na te słowa i rozważała, co miałoby znaczyć to pozdrowienie.
Lecz anioł rzekł do Niej: „Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. Będzie On wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego praojca, Dawida. Będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie będzie końca”.
Na to Maryja rzekła do anioła: „Jakże się to stanie, skoro nie znam męża?”
Anioł Jej odpowiedział: „Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię. Dlatego też Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym. A oto również krewna Twoja, Elżbieta, poczęła w swej starości syna i jest już w szóstym miesiącu ta, która uchodzi za niepłodną. Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego”.
Na to rzekła Maryja: „Oto Ja służebnica Pańska, niech Mi się stanie według twego słowa!”
Wtedy odszedł od Niej anioł.

(Łk 1, 26-38)


Osoba, która twierdzi, że coś jest niemożliwe

nie powinna przeszkadzać osobie, która właśnie to robi.
(Przysłowie chińskie)

W dniu dzisiejszym Kościół celebruje Uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Marii Panny. Maryja, jako jedyna spośród ludzi, została zachowana od zmazy grzechu pierworodnego ze względu na przyszłe zasługi Jej Syna. Maryja podczas objawienia w Lourdes powiedziała: „Ja jestem Niepokalane Poczęcie”.

Moc Boża
Zwiastowanie, które dokonało się dwa tysiące lat temu, dokonuje się teraz. Bóg teraz posyła anioła Gabriela. Imię Gabriel znaczy moc Boża. Bóg wybrał ciebie i posyła swoją moc do ciebie – człowieka niedoskonałego i grzesznego, aby w tobie dokonało się to, co stało się z Maryją.

Pokora Maryi
Maryja była pokorna, dlatego Bóg wejrzał na jej uniżenie i wypełnił ją swoją łaską. W Maryi była tylko łaska Boga. Nie było w Niej grzechu. A w nas jest pycha, chciwość, nieczystość, zazdrość, egoizm…

Kiedyś były prezydent Aleksander Kwaśniewski wyznał, że nie została mu dana łaska wiary. Czy naprawdę Bóg tak czyni? Bóg zawsze daje człowiekowi łaskę, tylko nie zawsze człowiek jest zdolny ją przyjąć. Bo jeżeli jestem pyszny, to nie ma we mnie miejsca na łaskę. Jeżeli w sercu nie zostawiam miejsca dla Boga, to Bóg nie może do mnie przyjść. Dlatego potrzebujemy pokornie prosić: Panie daj mi łaskę pokory. Taką łaskę znajdujemy u św. Faustyny, która tak myślała o sobie: „Dlaczego wybrałeś mnie, taką nędzę?”.
Żeby w nas mogło się dokonać zwiastowanie i poczęcie, to musi być skruszona nasza pycha.

Dialog z aniołem
Ten dialog z Bogiem odbywa się w naszym sercu. Anioł wszedł do Maryi i powiedział: „Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą”. W innym tłumaczeniu pozdrowienie anioła brzmi: „raduj się”. Ten zwrot w biblii zapowiada przyjście Zbawiciela. „Raduj się!”, bo Bóg jest z tobą! Bóg cię kocha i pragnie zrobić z tobą to samo, co zrobił z Maryją.

Jak to się stanie?” Może myślisz, że to niemożliwe, żebyś przebaczył ojcu – alkoholikowi, mężowi, który cię zostawił dla innej kobiety, rodzicom, którzy cię nie kochali. To jest niemożliwe, żeby z twojego serca mogły zniknąć sądy i złość wobec tych, którzy cię zranili. Rodzice dawno pomarli, a ty ciągle w sercu nosisz pretensje do nich i nie możesz im przebaczyć. Wydaje ci się, że to niemożliwe, abyś się uwolnił od tego ciężaru.

Duch Święty zstąpi na ciebie i moc Najwyższego osłoni cię”. Elżbieta, krewna Maryi, była bezpłodna, a stałą się matką. To, co było niemożliwe stało się możliwe. Znam Stanisława z Jasła, który „po uszy” tkwił w nałogu alkoholowym. Wydawało się, że nie ma już dla niego ratunku. A jednak, dziś jest trzeźwy… Dla niego jest oczywiste, że to uczynił Bóg! Adam, był hazardzistą i żył „na luzie”. Nie tylko jemu wydawało się, że jest niemożliwe inne życie, a jednak stało się inaczej… wyjechał z rodziną na misję.

Od czego to zależy, żeby także i w twoim życiu tak się stało? Wystarczy z wiarą powiedzieć za Maryją: „Niech mi się stanie według Twego Słowa!

Kiedy będziesz wołać: przyjdź Duchu Święty, to On przyjdzie i niemożliwe będzie czynił możliwym.

——————————-

ks. Bohdan Dutko MS – dyrektor Centrum Pojednania ” La Salette”

——————————-

 

 

7 grudnia 2019

Tragarze Boga

Sobota, I Tydzień Adwentu, Rok A, II

Wspomnienie św. Ambrożego, biskupa i doktora Kościoła

Jezus obchodził wszystkie miasta i wioski. Nauczał w tamtejszych synagogach, głosił Ewangelię o królestwie i leczył wszystkie choroby i wszystkie słabości.
A widząc tłumy, litował się nad nimi, bo byli znękani i porzuceni, jak owce niemające pasterza. Wtedy rzekł do swych uczniów: «Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało. Proście Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo».
Wtedy przywołał do siebie dwunastu swoich uczniów i udzielił im władzy nad duchami nieczystymi, aby je wypędzali i leczyli wszystkie choroby i wszelkie słabości. Tych to dwunastu wysłał Jezus i dał im takie wskazania: «Idźcie do owiec, które poginęły z domu Izraela. Idźcie i głoście: Bliskie już jest królestwo niebieskie. Uzdrawiajcie chorych, wskrzeszajcie umarłych, oczyszczajcie trędowatych, wypędzajcie złe duchy. Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie».

(Mt 9, 35 – 10, 1. 5a. 6-8)


Jezus ma wielki zapał Ewangelizacyjny, pragnie, aby słowo Izajasza wypełniło się: płacz ucichł, prośba została wysłuchana.

Jeżeli dzisiaj spożywasz chleb ucisku i pijesz wodę utrapienia, bądź pewny, że Nauczyciel jest blisko ciebie, nie opuści cię. Zapewnia nas o tym postawa Jezusa z Ewangelii, On przechodził przez miasta i wsie, a dokładnie mamy użyte słowo; gr. perieago oznaczające chodzić wokół, dokoła. Więc Jezus wielokrotnie przechodzi przez miejsca mojego życia, by wypełnił się plan Boga. Łatwiej jest zrozumieć, dlaczego przeżywamy kolejny adwent, dlaczego kolejne święta? Jezus chce przejść kolejny raz przez głębię mojego serca.

Wielu ludzi boi się dzisiaj o Kościół, o jego dalsze losy. Niektórzy patrzą na te niepokoje z nadzieją, że Bóg nam trochę odpuści przykazań, złagodzi nierozerwalność małżeńską, że Kościół wreszcie stanie się nowoczesny i nie będzie tak wymagający.

Jezus przechodzi kolejny raz przez nasze historie, byśmy sobie uświadomili Jego niezmienność, co do fundamentów, które przekazał Bóg już Abrahamowi i w kolejnych wiekach historii zbawienia objawiał stopniowo w łonie Kościoła.

Jezus przychodzi do ciebie teraz, dzisiaj, by cię uzdrowić z choroby. Znasz swoje choroby duchowe, potrafisz je nazwać? Czy może znasz dogłębnie choroby swoich bliskich, sąsiadów, braci i sióstr? Jezus leczy tu i teraz tych, którzy wiedzą o co prosić, którzy zrobili rachunek sumienia, którzy zamiast osądzać kochają. Sam się łapię na tym, że zaczynam sądzić, oceniać, krytykować, bez miłości. Dlatego Jezus kolejny raz przychodzi i krąży przy moim sercu, bym się nie pogubił w tym zmaganiu.

Każde moje cierpienie życiowe może być łaską, gdy pozwolę, żeby Jezus mnie przez nie przeprowadził. Takie zwycięstwa pozwalają być znakiem i pomocą dla tych, co zabłąkali się z domu Izraela. Dosłownie są określeni jako ludzie ziemi, położyli się i nie mogą powstać. Nauczyciel podnosi dzisiaj wielu z nas, byśmy podali rękę leżącym w ubóstwie tego świata. Okazać się ludzkim, przyjaznym do takiej misji wzywa nas Jezus i do niej nas posyła.

W dzisiejszej Ewangelii pominięto imiona uczniów, więc możemy wpisać tam siebie i swoich bliskich, nasze wspólnoty parafialne, te osoby które codziennie są w naszych kościołach na Eucharystii i niosą Jezusa do miast i wiosek. Jezus kolejny raz obchodzi miasta i wioski, tym razem my jesteśmy Jego nosicielami, jak tragarze na górskiej wyprawie i niesiemy niezbędne Słowo, które ratuje od śmierci.

——————————-

ks. Łukasz Stachura MS – duszpasterz parafii p.w. MB Saletyńskiej w Mrągowie

——————————-

 

Nadchodzące wydarzenia
13
GRU
Konwiwencja Wspólnot Neokatechumenalnych

Wspólnoty Neokatechumenalne Konwiwencja dla wspólnot z Krakowa i... czytaj więcej

Godzina rozpoczęcia 18:00

14
GRU
Dzień Skupienia

Dzień Skupienia dla Odnowy w Duchu Świętym z Rzeszowa 14... czytaj więcej

Godzina rozpoczęcia 06:00

16
GRU
Kurs przedmałżeński – Nauki przedślubne

... czytaj więcej

nażeczenie

Godzina rozpoczęcia 19:00

Droga życia

„Kiedy człowiek popadnie w grzech śmiertelny, musi szukać pomocy u lekarza, jakim jest kapłan, i musi zastosować lekarstwo w postaci spowiedzi. (…) Jak to dobrze, że mamy w zasięgu ręki sakrament leczący rany duszy.”
(św. Jan Vianney)

 

"