Aktualności Centrum Pojednania La Salette, Dębowiec
Aktualności
22 września 2021

Umocnieni w wierze

Środa, XXV Tydzień zwykły, Rok B, I

Jezus zwołał Dwunastu, dał im moc i władzę nad wszystkimi złymi duchami oraz władzę leczenia chorób. I wysłał ich, aby głosili królestwo Boże i uzdrawiali chorych.
Mówił do nich: «Nie bierzcie nic na drogę: ani laski, ani torby podróżnej, ani chleba, ani pieniędzy; nie miejcie też po dwie suknie. Gdy do jakiegoś domu wejdziecie, pozostańcie tam i stamtąd będziecie wychodzić. Jeśliby was gdzieś nie przyjęli, wychodząc z tego miasta, strząśnijcie proch z nóg waszych na świadectwo przeciwko nim!»
Wyszli więc i chodzili po wsiach, głosząc Ewangelię i uzdrawiając wszędzie.

(Łk 9, 1-6)


Świat do którego posyła Jezus swoich uczniów jest nieprzyjazny. Nosi w sobie dziedzictwo grzechu. Aby w nim przetrwać człowiek musi walczyć i trudzić się. Owoce tego wysiłku są mizerne. Charakterystyczne jest, że prawie cała historia starożytnego Izraela to nieustanna walka o wolność. W sumie jedynie nieco ponad 100 lat z długiej historii Izraela to czas, w którym wybrańcy Boga mogli cieszyć się własnym królestwem. Mniej niż połowa tego okresu przypadająca na rządy Salomona to czas względnego spokoju, kiedy nie musieli prowadzić wojen. Świat zdecydowanie nie był dla potomków Abrahama miejscem przyjaznym. Trzeba również przyznać, że oni sami w zmiennych kolejach swojego życia często odwracali się od Boga, który ich wybrał. Historia dobitnie pokazała, że bez relacji do Boga człowiek szybko popada w kłopoty.

Jezus wybiera sobie dwunastu uczniów, których posyła do świata. Ich misją nie jest pokonanie go. Pozbawieni tego, co mogłoby stanowić dla nich zabezpieczenie są „skazani” na relację do Boga. Jezus nie przekazuje im żadnej treści, żadnej katechezy, której mieliby nauczać. Wyposażeni są jednak w coś o wiele ważniejszego. Sami usłyszeli dobrą nowinę o kochającym ich bezwarunkowo Bogu. Miłość Boga daje im wszystko to, co jest im potrzebne do tej misji. Daje im przekonanie, że mimo przeciwności ocaleją. Daje im misję, która nadaje sens ich życiu. Daje im obecność, która pozwala im wyrzucać złe duchy i leczyć choroby. Dzięki wyznaczonej im przez Jezusa misji sami wzrastają w wierze coraz głębiej doświadczając troskliwej obecności Boga i jednocześnie przemieniają świat. Świat nie przestał dla nich być miejscem nieprzyjaznym. Często odrzucani mieli doświadczenie kruchości, ale jednocześnie doświadczali, że Jezus zamieszkał w ich słabości i stał się w nich mocą przemieniającą świat.

Misja jest koniecznym elementem wzrastania Dwunastu w wierze. Do tej pory widzieli Jezusa, który wyposażony w ufność względem Ojca konfrontuje się z biedami tego świata. Okazuje się, że moc tej więzi jest tak ogromna, że dzięki niej ludzie odzyskują zdrowie i życie, a złe duchy uciekają przed nią w popłochu. Również uczniowie są zaproszeni du uczestnictwa w tej miłości. Również oni potrzebują doświadczyć, że wobec mocy ich wiary, nadziei i miłości, wobec władzy nad własnym życiem, wszystkie biedy świata, wszystkie nękające człowieka złe duchy okazują się bezsilne.

——————————-

ks. Marcin Ciunel MS – Rektor WSD Księży Saletynów, Kraków

——————————-

 

 

21 września 2021

Ujrzał człowieka!

Wtorek, XXV Tydzień zwykły, Rok B, I

Święto św. Mateusza, apostoła i ewangelisty

Odchodząc z Kafarnaum Jezus ujrzał człowieka siedzącego w komorze celnej, imieniem Mateusz, i rzekł do niego: „Pójdź za Mną”. On wstał i poszedł za Nim.
Gdy Jezus siedział w domu za stołem, przyszło wielu celników i grzeszników i siedzieli wraz z Jezusem i Jego uczniami. Widząc to faryzeusze, mówili do Jego uczniów: „Dlaczego wasz Nauczyciel jada wspólnie z celnikami i grzesznikami?”
On, usłyszawszy to, rzekł: „Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają. Idźcie i starajcie się zrozumieć, co znaczy: «Chcę raczej miłosierdzia niż ofiary». Bo nie przyszedłem powołać sprawiedliwych, ale grzeszników”.

(Mt 9, 9-13)


U Boga patrzeć, to kochać i obdarzać miłosierdziem.
(św. Jan od Krzyża)

Zdarzyło mi się kiedyś odebrać telefon od pewnego proboszcza, do którego przyszedł Murzyn, i zapytał, czy mogłabym go przenocować. Zapytałam, czy sam nie może tego zrobić, na co odpowiedział: <<Przecież nie odstąpię mu własnego łóżka>>. To bardzo charakte­rystyczne, bo ów ksiądz nie uzmysłowił sobie, że ten Murzyn jest jego bratem. Bo przecież jakby odwiedził go jego własny brat, to ksiądz nie zadzwoniłby do nas. Wielokrotnie nocowa­łam u bardzo biednych ludzi, którzy po prostu odstępowali mi łóżko.” Zdarzenie to opisała s. Małgorzata Chmielewska w książce Wszystko, co uczyniliście.

Przed kilku laty, w czasie mojego roku sabatycznego, przez dwa miesiące żyłem we wspólnocie Błogosławieństw w Pont Saint Esprit we Francji, blisko Avignon. Jedna z sióstr opowiedziała mi historię brata posługującego w kuchni. Pewnego dnia zadzwonił do furty kloszard. Jego wygląd i oddech nieprzyjemny po alkoholu działał odpychająco. On powiedział tylko jedno zdanie: „Przyjmijcie mnie do siebie”. Jest już tu od kilku lat…

Wydaje się, że te dwa zdarzenia mówią o dwóch różnych światach, ale to ciągle ten sam Kościół. Grzesznicy i święci, odrzucający i przyjmujący, otwierający drzwi i je zamykający. Widzący i ślepi, kochający i sądzący…

Jesienna strona

Ludzie wiedzieli, co robił celnik Mateusz, ale nie wiedzieli, co działo się w jego sercu, kim on był naprawdę. Do niego pasują słowa piosenki śpiewanej przez Elżbietę Adamiak: „Rzeczywiście tak, jak księżyc. Ludzie znają mnie tylko z jednej, jesiennej strony”. A jaka była jesienna strona życia tego człowieka z Kafarnaum? Był celnikiem, a celnicy to była kasta ludzi znienawidzonych przez społeczeństwo. Pewne sumy musieli przekazać Rzymowi, ale własnych pensji nie mieli ściśle określonych i wszystko zależało od ich sprytu i pazerności. Bardzo często dopuszczali się nadużyć (jak dziś tak wszechobecnej korupcji). Celnikowi łatwo było przypisać znane powiedzenie: „Ma jedną rękę, a bierze tak, jak miałby je dwie”. Zajęcie Mateusza uważano za ohydne i haniebne, a samego Mateusza za publicznego grzesznika, zdrajcę i zdziercę, którego nienawidzono, ale któremu w jego obecności się kłaniano, a poza jego plecami spluwano na ziemię. Wszyscy mieli go w pogardzie.

Inna strona

Człowiek patrzy sercem. Stąd mówimy: jakie serce, takie spojrzenie. Nietrudno zgadnąć, jak człowiek z komory celnej był postrzegany… Tylko powierzchownie. Bo tam, gdzie jest osąd, oskarżenie, patrzenie „z góry”, tam nie ma możliwości głębszego spojrzenia. Tam widzi się tylko tę „jesienną stronę życia”, stronę grzeszną i słabą.

Nie ujrzeli w nim czegoś więcej, nie patrzyli szerzej, głębiej, a przecież życie człowieka to nie tylko jedna pora roku… Tymczasem przechodzący Jezus „ujrzał człowieka siedzącego w komorze celnej, imieniem Mateusz”. Ujrzał człowieka! Jakie to ważne szczególnie dziś… Zobaczyć człowieka! Takiego patrzenia potrzebuje Kościół, ksiądz, każdy z nas, abyśmy za obolałą czy grzeszną historią czyjegoś życia, po prostu ujrzeli człowieka. Wydaje się, że to takie proste…

Dobra nowina

Nie wiemy, jakie Mateusz miał pragnienia, jakie nosił tęsknoty… Przecież serce każdego z nas to sejf skrywający nasze wewnętrzne tajemnice. Klucz do niego mają tylko ci, którzy widzą w nas człowieka. Taki klucz ma Jezus! Jezus spojrzał na niego inaczej niż wszyscy dotąd. Spojrzał z miłością. To była dla niego dobra nowina!

Pieniądze mają magnetyczną moc przyciągania, mogą pochłonąć człowieka całkowicie. Kilka dni temu ktoś opowiadał mi o bogatym lekarzu, który codziennie przed spaniem i po przebudzeniu sprawdzał w sieci stan lokat bankowych, sytuację na giełdzie i notowania walut. Kiedy się na niego patrzyło, wydawało się, że w oczach ma monety. Mateusza nie zepsuły pieniądze. «Pójdź za Mną» było mocniejsze!

——————————-

ks. Bohdan Dutko MS – dyrektor Centrum Pojednania ” La Salette”

——————————-

 

 

18 września 2021

Prymat życia wiecznego

Sobota, XXIV Tydzień zwykły, Rok B, I

Święto św. Stanisława Kostki, zakonnika

Rodzice Jezusa chodzili co roku do Jerozolimy na Święto Paschy. Gdy miał On lat dwanaście, udali się tam zwyczajem świątecznym. Kiedy wracali po skończonych uroczystościach, został Jezus w Jerozolimie, a tego nie zauważyli Jego Rodzice. Przypuszczając, że jest w towarzystwie pątników, uszli dzień drogi i szukali Go wśród krewnych i znajomych. Gdy Go nie znaleźli, wrócili do Jerozolimy szukając Go.
Dopiero po trzech dniach odnaleźli Go w świątyni, gdzie siedział między nauczycielami, przysłuchiwał się im i zadawał pytania. Wszyscy zaś, którzy Go słuchali, byli zdumieni bystrością Jego umysłu i odpowiedziami.
Na ten widok zdziwili się bardzo, a Jego Matka rzekła do Niego: «Synu, czemuś nam to uczynił? Oto ojciec Twój i ja z bólem serca szukaliśmy Ciebie».
Lecz On im odpowiedział: «Czemuście Mnie szukali? Czy nie wiedzieliście, że powinienem być w tym, co należy do mego Ojca?» Oni jednak nie zrozumieli tego, co im powiedział.
Potem poszedł z nimi i wrócił do Nazaretu; i był im poddany. A Matka Jego chowała wiernie wszystkie te wspomnienia w swym sercu.
Jezus zaś czynił postępy w mądrości, w latach i w łasce u Boga i u ludzi.

(Łk 2, 41-52)


Żyjemy w czasach, gdy niewielu ludzi interesuje się życiem po śmierci, życiem wiecznym (może jedynie w kategoriach sensacji, zjawisk paranormalnych). Rolą chrześcijanina jest ukazywać prawdę, że istnieje rzeczywistość duchowa, której spełnieniem jest Niebo, co więcej – jego zadaniem jest ukazywać prymat życia wiecznego nad życiem doczesnym. W gruncie rzeczy obie rzeczywistości są ze sobą ściśle związane – pięknie to ujęła pani Edyta Geppert, która śpiewała słowa: „jakie życie, taka śmierć – nie dziwi nic”.

Szansą na większe zainteresowanie Niebem wydawała się pandemia koronawirusa – ludzie w obliczu zagrażającej śmierci przejmą się tym, co po śmierci. Jednak praktyka życia duszpasterskiego nie wskazuje na to. Okazuje się, że człowiek XXI wieku nie jest tym zainteresowany.

Dzisiejszy patron, św. Stanisław Kostka, który zmarł w młodym wieku być może też ukazuje inny sposób na myślenie o rzeczach po śmierci. Jako młodzieniec był człowiekiem szczęśliwym, umierał szczęśliwy. Dlaczego? Ponieważ odnalazł cel w życiu – służbę Bogu. To pragnienie służenia Mu wypełniło całą jego egzystencję, a śmierć zamiast tragedią była dla niego wybawieniem i spełnieniem pragnienia. Bóg ustrzegł jego duszę przed zepsuciem, zachował w nieskazitelności (Księga Mądrości).

Jakże różna jest mądrość Boża od mądrości ludzkiej. Celem mądrości ludzkiej jest dobrze urządzić się na tym świecie, celem mądrości Bożej jest dobrze urządzić się na tamtym świecie.

——————————-

ks. Jacek Sokołowski MS – duszpasterz w Olsztynie

——————————-

 

 

17 września 2021

Porządek i ład

Piątek, XXIV Tydzień zwykły, Rok B, I

Wspomnienie św. Zygmunta Szczęsnego Felińskiego, biskupa

Jezus wędrował przez miasta i wsie, nauczając i głosząc Ewangelię o królestwie Bożym. A było z Nim Dwunastu oraz kilka kobiet, które zostały uwolnione od złych duchów i od chorób, Maria, zwana Magdaleną, którą opuściło siedem złych duchów; Joanna, żona Chuzy, rządcy Heroda; Zuzanna i wiele innych, które im usługiwały, udzielając ze swego mienia.

(Łk 8, 1-3)


Dla ucha spragnionego spektakularnych wydarzeń w czytanej dzisiaj Ewangelii nie znajdziemy satysfakcji. To samo zadanie. Ci sami współpracownicy. Jednym słowem rutyna albo nuda. Taki porządek wynika z obecności Jezusa w życiu uczniów i uczennic.

On zaprowadza ład i chce, aby prowadzili życie pracowite i ofiarne, polegające na codziennym okazywaniu wierności ukochanym osobom przez obecność, czułość i ofiarność (triada ks. Marka Dziewieckiego). To czyni Pan w stosunku do ludzi. Wchodzi do ich miejscowości – jest obecny przy nich. Jest czuły na ich najgłębsze pragnienia bycia kochanymi i kochania innych – więc głosi im Ewangelię o Królestwie, którego konstytucją jest przykazanie miłości. Czy jest ofiarny?

Zapomniał o sobie – cały jest dla. Zapatrzeni w Niego, idą w Jego ślady głoszący dzisiaj Ewangelię tak samo jak i ci, którzy zapominając o swojej własności udzielają ze swego mienia.

——————————-

diakon Kamil Stącel MS – WSD Księży Saletynów, Kraków

——————————-

 

16 września 2021

Idź w pokoju

Czwartek, XXIV Tydzień zwykły, Rok B, I

Wspomnienie świętych męczenników Korneliusza, papieża, i Cypriana, biskupa

Jeden z faryzeuszów zaprosił Jezusa do siebie na posiłek. Wszedł więc do domu faryzeusza i zajął miejsce za stołem. A oto kobieta, która prowadziła w mieście życie grzeszne, dowiedziawszy się, że gości w domu faryzeusza, przyniosła flakonik alabastrowy olejku i stanąwszy z tyłu u Jego stóp, płacząc, zaczęła łzami oblewać Jego stopy i włosami swej głowy je wycierała. Potem całowała Jego stopy i namaszczała je olejkiem.
Widząc to, faryzeusz, który Go zaprosił, mówił sam do siebie: «Gdyby On był prorokiem, wiedziałby, co to za jedna i jaka to jest ta kobieta, która się Go dotyka, że jest grzesznicą».
Na to Jezus rzekł do niego: «Szymonie, mam ci coś do powiedzenia».
On rzekł: «Powiedz, Nauczycielu».
«Pewien wierzyciel miał dwóch dłużników. Jeden winien mu był pięćset denarów, a drugi pięćdziesiąt. Gdy nie mieli z czego oddać, darował obydwom. Który z nich więc będzie go bardziej miłował?»
Szymon odpowiedział: «Przypuszczam, że ten, któremu więcej darował».
On zaś mu rzekł: «Słusznie osądziłeś».
Potem, zwróciwszy się w stronę kobiety, rzekł do Szymona: «Widzisz tę kobietę? Wszedłem do twego domu, a nie podałeś Mi wody do nóg; ona zaś łzami oblała mi stopy i otarła je swymi włosami. Nie powitałeś mnie pocałunkiem; a ona, odkąd wszedłem, nie przestała całować stóp moich. Głowy nie namaściłeś Mi oliwą; ona zaś olejkiem namaściła moje stopy. Dlatego powiadam ci: Odpuszczone są jej liczne grzechy, ponieważ bardzo umiłowała. A ten, komu mało się odpuszcza, mało miłuje».
Do niej zaś rzekł: «Odpuszczone są twoje grzechy».
Na to współbiesiadnicy zaczęli mówić sami do siebie: «Któż On jest, że nawet grzechy odpuszcza?»
On zaś rzekł do kobiety: «Twoja wiara cię ocaliła, idź w pokoju».

(Łk 7, 36-50)


Często, kiedy komentujemy ten fragment skupiamy się na porównaniu postaw jawnogrzesznicy i faryzeusza. A może dziś warto nie porównywać – a odkryć te dwie figury w swoim życiu. Raz jesteśmy jak ta kobieta. Mamy świadomość swoich grzechów, przychodzimy do Jezusa i Jego Miłosierdzia jako do ostatniej deski ratunku. Ale potem bardzo łatwo jest wejść w postawę faryzeusza, który nie za bardzo potrzebuje przebaczenia i łaski a opiera się na swoich zdolnościach, jakimś obiecywaniu poprawy czy przestrzeganiu prawa, a nawet pilnowaniu jego u innych.

Dopóki naprawdę nie usłyszymy słów Jezusa, i nie uwierzysz w to mocno, że twoje liczne grzechy są odpuszczone, ponieważ kochasz – wtedy zawsze będziemy balansować pomiędzy tymi postawami.

——————————-

ks. Jakub Dudek MS – duszpasterz w parafii w Kobylance

——————————-

 

 

Nadchodzące wydarzenia
08
PAŹ
Rekolekcje ze św. Andrzejem Bobolą

CENTRUM POJEDNANIA LA SALETTE zaprasza na Rekolekcje ze św.... czytaj więcej

Godzina rozpoczęcia 18:00

22
PAŹ
Pojednanie z kryzysem wieku średniego

Sesja "Pojednanie z kryzysem wieku średniego" prowadzona jest w... czytaj więcej

dla osób powyżej 35 roku życia

Godzina rozpoczęcia 18:00

22
PAŹ
Rekolekcje o spowiedzi i ze spowiedzią generalną

Zapraszamy na: REKOLEKCJE – o spowiedzi i przygotowujące do... czytaj więcej

Godzina rozpoczęcia 18:45

„Jeśli pragniesz znaleźć spoczynek na tym i przyszłym świecie, to powtarzaj sobie przy każdej okazji: Kim jestem? I nie sądź nikogo.”
(Ojcowie Pustyni)

 

 
"