Aktualności Centrum Pojednania La Salette, Dębowiec
Aktualności
30 września 2022

Pogarda

Piątek, XXVI Tydzień zwykły, Rok C, II

Wspomnienie św. Hieronima, prezbitera i doktora Kościoła

Jezus powiedział:
«Biada tobie, Korozain! Biada tobie, Betsaido! Bo gdyby w Tyrze i Sydonie działy się cuda, które u was się dokonały, już dawno by się nawróciły, siedząc w worze i popiele. Toteż Tyrowi i Sydonowi lżej będzie na sądzie niżeli wam.
A ty, Kafarnaum, czy aż do nieba masz być wyniesione? Aż do Otchłani zejdziesz!
Kto was słucha, Mnie słucha, a kto wami gardzi, Mną gardzi; lecz kto Mną gardzi, gardzi Tym, który mnie posłał».

(Łk 10, 13-16)


Dopiero osobiste doświadczenie spotkania z Jezusem, może zmienić życie człowieka
(św. Edyta Stein)

W dzisiejszej Ewangelii Jezus skarży się: „Biada Tobie Korozain, biada tobie Betsaido”. Owe miasta leżą na brzegu jeziora Galilejskiego, gdzie Jezus często bywał i gdzie głosił Ewangelię.

Betsaida była miastem Filipa, Andrzeja i Piotra, a Korozain było parę kilometrów od Kafarnaum, miejsca, gdzie Jezus uczynił bardzo wiele cudów, ale mimo to te miasta się nie nawróciły, niczego nie zmieniły w swoim życiu. Dziś Bóg woła nas do nawrócenia.

Ale jest też prawdą, że możemy w życiu słuchać wiele Słowa Bożego czy homilii, bardzo wiele doświadczyć, ale wcale się nie nawracać. Można doznać bardzo wielu łask i nie uczynić nawet jednego kroku, aby się nawracać. Doświadczenie życia uczy, że można się na Słowo Boże uodpornić, że można być cały czas skoncentrowanym na sobie i myśleć tylko o sobie i nie nawracać się.

Sytuacja zatwardziałego serca jest jeszcze bardziej podkreślona, kiedy Jezus mówi: „gdyby w Tyrze i Sydonie działy się cuda, które u was się dokonały, już dawno w worze i popiele by się nawróciły”. Tyr i Sydon to były miasta portowe, które słynęły nie tylko z bogactwa, ale także z liberalnej moralności i rozpusty.

Jezus odsłania przed nami tajemnicę miłosierdzia Bożego. Miłosierdzie ma moc wyprowadzić człowieka z każdego grzechu, z każdego zniewolenia.

Powrót do Boga jest zawsze możliwy. Pamiętajmy o celniku Mateuszu i jego niewoli pieniądza, czy też o Jawnogrzesznicy, którą Jezus uwolnił od niewoli grzechów ciała.

Bóg pragnie dla nas tylko jednego, abyśmy uznali swój grzech, pozwolili nawrócić się i przyjęli miejsce w Jego domu. To Jego pragnienie czyni Go naszym sługą.

Przytoczone ewangeliczne przykłady, mówią nam, że także my – podobnie jak oni – możemy być odnalezieni przez Boga – Sługę.

——————————-

ks. Bohdan Dutko MS – dyrektor Centrum Pojednania ” La Salette”

——————————-

 

 

29 września 2022

Skąd mnie znasz?

Czwartek, XXVI Tydzień zwykły, Rok C, II

Święto świętych Archaniołów Michała, Gabriela i Rafała

Jezus ujrzał, jak Natanael zbliżał się do Niego, i powiedział o nim: «Patrz, to prawdziwy Izraelita, w którym nie ma podstępu».
Powiedział do Niego Natanael: «Skąd mnie znasz?»
Odrzekł mu Jezus: «Widziałem cię, zanim cię zawołał Filip, gdy byłeś pod drzewem figowym».
Odpowiedział Mu Natanael: «Rabbi, Ty jesteś Synem Bożym, Ty jesteś Królem Izraela!»
Odparł mu Jezus: «Czy dlatego wierzysz, że powiedziałem ci: Widziałem cię pod drzewem figowym? Zobaczysz jeszcze więcej niż to».
Potem powiedział do niego: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Ujrzycie niebiosa otwarte i aniołów Bożych wstępujących i zstępujących na Syna Człowieczego».

(J 1, 47-51)


Ja Pana już gdzieś widziałem. Ja Pana znam. Jestem pewien, że Pana już gdzieś spotkałem. Takie i tym podobne zdania słyszymy pewno dość często. I najczęściej takie słowa przynoszą nam radość, że jesteśmy rozpoznawalni, że ktoś sobie nas przypomina, a więc jesteśmy dla kogoś ważni, sympatycznie, że zrobiliśmy na kimś dobre wrażenie. Może być jednak i odwrotnie. To że ktoś nas kojarzy, może znaczyć, że przyłapał nas na czymś złym, że przypomniał sobie nasze nie najlepsze zachowanie, lub wyrządzoną krzywdę lub inną niestosowność. (Tak było na przykład w przypadku Piotra, który został rozpoznany podczas procesu Jezusa. Na pewno nie był on zadowolony, że służąca i inni go rozpoznali, po twarzy lub akcencie).

Dziś w Ewangelii mamy scenę spotkania Jezusa z Natanaelem. Spróbujmy sobie wyobrazić, że zamiast jego, jestem ja. Więc zbliżając się do Jezusa, słyszę: Oto prawdziwy chrześcijanin. Skąd mnie znasz? A Jezus mówi do mnie: Widziałem Cię, jak w pewnym kościele, podczas adoracji Najświętszego Sakramentu i przed Figurą Mojej Matki, Maryi, zmagałeś się sam ze sobą i w końcu powiedziałeś tak, w pewnej zasadniczej dla Ciebie sprawie. Czy byłbym zdolny powtórzyć za Natanaelem: Jezu, Ty jesteś jedynym Zbawicielem świata. Ty jesteś prawdziwym Bogiem i prawdziwym człowiekiem. Ty jesteś jedynym sensem mojego życia. Tobie, i tylko Tobie pragnę służyć i tylko Tobie chcę być posłuszny. Tylko przed Tobą klękać, przed nikim innym. Ty masz słowa życia wiecznego. Ty jesteś Drogą, Prawdą, i Życiem. Nie ma innego. Tylko za Tobą pragnę iść i tylko Tobie służyć. Ty wszystko wiesz. Ty wiesz jak jestem słaby i grzeszny, ale Ty też wiesz, że Cię kocham. Ty mnie znasz po imieniu! Ty mnie znasz najlepiej.

Chciałbym bardzo, aby przykład wiary i uczciwości Natanaela był mi pomocą, abym dawał taką odpowiedź Jezusowi każdego dnia. A święci Archaniołowie, Michał, Rafał i Gabriel niech będą przewodnikami na ścieżkach mojego życia. Amen.

——————————-

ks. Henryk Kuman MS – duszpasterz w Czechach, Bozkov

——————————-

 

 

28 września 2022

Pokora czyni wolnymi

Środa, XXVI Tydzień zwykły, Rok C, II

Wspomnienie św. Wacława, męczennika

Gdy Jezus z uczniami szedł drogą, ktoś powiedział do Niego: «Pójdę za Tobą, dokądkolwiek się udasz».
Jezus mu odpowiedział: «Lisy mają nory i ptaki podniebne – gniazda, lecz Syn Człowieczy nie ma miejsca, gdzie by głowę mógł położyć».
Do innego rzekł: «Pójdź za Mną». Ten zaś odpowiedział: «Panie, pozwól mi najpierw pójść pogrzebać mojego ojca». Odparł mu: «Zostaw umarłym grzebanie ich umarłych, a ty idź i głoś królestwo Boże».
Jeszcze inny rzekł: «Panie, chcę pójść za Tobą, ale pozwól mi najpierw pożegnać się z moimi w domu». Jezus mu odpowiedział: «Ktokolwiek przykłada rękę do pługa, a wstecz się ogląda, nie nadaje się do królestwa Bożego».

(Łk 9, 57-62)


Poczucie mojej małości i nicości
zawsze były moimi dobrymi towarzyszami,
utrzymując mnie w pokorze i spokoju.”
św. Jan XXIII


Krótki fragment Ewangelii, którą dzisiaj słuchamy przedstawia trzy syntetycznie opisane sytuacje życiowe, wszystkie osadzone wokół podążania za Jezusem. W pierwszej ktoś mówi Jezusowi, że chce za Nim pójść i Jezus stwarza mu trudności. W drugiej Jezus proponuje komuś innemu pójście za Nim i ten robi mu trudności. W trzeciej scenie ktoś stwierdza: „Pójdę za Tobą”, potem sam wynajduje jakieś trudności a Jezus dokłada mu kolejne przeciwności.

Gdy podążając za Chrystusem pojawiają się trudności, nie trzeba się tym martwić, to znaczy, że robimy właściwe rzeczy. Gdy trudności odchodzą lub gdy udajemy, że ich nie ma, gdy wszystko idzie gładko i tak jak chcemy, to znaczy, że można podejrzewać, iż wszystko nie idzie w dobrym kierunku. Gdy natomiast posiadamy odwagę, aby zauważać przed sobą trudności i przeszkody, to znaczy, że nasza wędrówka ma sens i przyniesie dobre owoce. Kiedy wygodnie siedzisz, nie ma niebezpieczeństwa upadku, ale jesteś w miejscu; jeśli idziesz, możesz potknąć się, zboczyć z drogi, upaść, ale to nie ma znaczenia.

W podążaniu za Jezusem nie ma „cudownych przycisków”, który używanie ułatwiałoby życie i znosiło wszelkie przeciwności. Nie prowadzimy wirtualnego życia duchowego, ale realne i nie jest ono dla nas łatwiejsze niż dwa tysiące lat temu, wręcz może być trudniejsze, bo dziś uważamy, że to, co trudne, należy omijać. Tymczasem trudności i przeszkody istnieją i pomagają wzrastać pokorze… Jezus przeżywał trudności do samego końca, pocił się krwią w obliczu największej próby. Oznacza to, że i nas czekają trudności, gdy podążamy wytrwale za Jezusem. To dopiero może uczynić mnie pokornym, wytrwałość w największej próbie.

Ewangelia w tych trzech obrazach, mówi także o trzech wymiarach wolności. Pierwszy wymiar wolności, to wolność od rzeczy materialnych. Gdybyśmy byli wolni, to skończyłyby się wojny, kłótnie, niesprawiedliwości…

Drugi wymiar wolności, to wolność od pragnienia władzy nad bliźnimi i zniewalania ludzi. Nasze życie byłoby niesamowite gdybyśmy nie dążyli do podporządkowywania innych naszym planom. Byłoby dobrze w rodzinach…

Trzeci wymiar wolności, być może najtrudniejszy to wolność od własnego „ja”. Gotowość i otwartość na przyszłość i to, co Bóg w niej objawi. Gdy jestem zniewolony moim „ja”, to nieustannie żyję przeszłością i tym, co mnie tam zraniło, dotknęło i żyję wyłącznie po to, by „poprawiać” przeszłość. Droga donikąd…

Jego wolą jest tylko miłość, podczas gdy naszą jest niszczenie rzeczy przez ich posiadanie, niszczenie ludzi przez ich posiadanie, niszczenie naszego ja przez duszenie go w klatce przeszłości.

Panie Jezu, cichy i pokorny, proszę Cię o wolność od rzeczy, od ludzi i od siebie samego!

——————————-

ks. Jacek Pawłowski MS – wikariusz generalny Zgromadzenia Misjonarzy Saletynów, mieszka w Rzymie.

——————————-

 

 

27 września 2022

Dzieci Boga

Wtorek, XXVI Tydzień zwykły, Rok C, II

Wspomnienie św. Wincentego à Paulo, prezbitera

Gdy dopełniały się dni wzięcia Jezusa z tego świata, postanowił udać się do Jeruzalem, i wysłał przed sobą posłańców. Ci wybrali się w drogę i weszli do pewnego miasteczka samarytańskiego, by przygotować Mu pobyt. Nie przyjęto Go jednak, ponieważ zmierzał do Jeruzalem.
Widząc to, uczniowie Jakub i Jan rzekli: «Panie, czy chcesz, byśmy powiedzieli: Niech ogień spadnie z nieba i pochłonie ich?» Lecz On, odwróciwszy się, zgromił ich. I udali się do innego miasteczka.

(Łk 9, 51-56)


W naszych głowach mogą pojawiać się pragnienia bycia kimś wielkim. Ktoś myśli; jak to osiągnę w końcu mnie docenią. Inny powie; kiedy ukończę studia i zdam wszystkie egzaminy będę wielki w oczach wielu. Ambicja jest dobrą cechą, lecz my jako chrześcijanie pamiętajmy, że tytuły, osiągnięcia i zdobycze nie są najważniejsze.

Tak naprawdę nie potrzebujemy ścigać się za wielkością tego świata. Każdy z nas jest wielki, bo jesteśmy dziećmi „Wielkiego Ojca”. Jezus za wzór stawia nam dziecko. Dziecko, które bezgranicznie ufa swoim rodzicom. Dziecko które jest zapatrzone w swojego rodzica, nie widzi świata poza nim. Wielkość dziecka Bożego jest tym większa, im większe jest oddanie i zaufanie Bogu.

Módlmy się o łaskę słuchania Naszego Ojca i wypełniania Jego woli.

——————————-

ks. Tomasz Pękała MS

——————————-

 

 

26 września 2022

Być tak elastycznym jak Hiob

Poniedziałek, XXVI Tydzień zwykły, Rok C, II

Wspomnienie świętych męczenników Kosmy i Damiana

Uczniom Jezusa przyszła myśl, kto z nich jest największy. Lecz Jezus, znając tę myśl w ich sercach, wziął dziecko, postawił je przy sobie i rzekł do nich: «Kto by to dziecko przyjął w imię moje, Mnie przyjmuje; a kto by Mnie przyjął, przyjmuje Tego, który Mnie posłał. Kto bowiem jest najmniejszy wśród was wszystkich, ten jest wielki».
Wtedy przemówił Jan: «Mistrzu, widzieliśmy, jak ktoś w imię Twoje wypędzał złe duchy, i zaczęliśmy mu zabraniać, bo nie chodzi z nami». Lecz Jezus mu odpowiedział: «Przestańcie zabraniać; kto bowiem nie jest przeciwko wam, ten jest z wami».

(Łk 9, 46-50)


Cztery wieki przed narodzeniem Chrystusa Hebrajczycy nie mieli jeszcze jasno określonej prawdy o życiu pozagrobowym. Kryterium odpłaty za zło i wynagrodzenia za dobro nie przekraczało granic śmierci i rozpatrywane było tylko w kategoriach doczesnych: jeżeli ktoś był dobry to otrzymywał Boże błogosławieństwo za życia, a jeśli ktoś był zły, to spotykała go kara przed śmiercią lub sama śmierć. Po śmierci wszyscy przenosili się, według ówczesnych wierzeń, do Szeolu – miejsca posępnego i okrytego tajemnicą.

Jednak w dzisiejszym pierwszym czytaniu z Księgi Hioba (napisana dwa wieki przed narodzeniem Chrystusa) pojawia się już postawa bliższa chrześcijaństwu. Bóg dopuszcza działanie Szatana i jemu przypisywane są nieszczęścia, które dotykają bohatera tej księgi. Sama obecność złego ducha przed tronem Bożym świadczy o przenikaniu się sfer duchowych z cielesnymi wobec majestatu Bożego, któremu nic nie jest obce. Nie jest też Bogu obca postawa Hioba, która zachęca do naśladowania.

Nie jest ważne to, w jakie wydarzenia i okoliczności wprowadza nas Opatrzność Boża. Nie musimy też wiedzieć, ile w tym „organizowaniu” naszej przyszłości jest wpływu złego ducha, dopuszczonego do działania przez Boga. Na pewno można powiedzieć, że Bóg docenia w każdym z nas potencjał siły do odparcia ataków diabła i dlatego nie blokuje mu dostępu do nas. Chodzi tylko o to, czy my sami dostrzegamy ten wielki kredyt zaufania ze strony Boga, że nawet gdy nam się w bardzo trudnej sytuacji życiowej nie uda stanąć na wysokości zadania i upadniemy, zezłościmy się, walniemy pięścią w stół i może burkniemy pod nosem nieuprzejme słowo, to uderzymy w pokorę, poprosimy Boga o przebaczenie i …
… zaczniemy od nowa.

Wobec wydarzeń utraty najbliższych, mienia i potem zdrowia, Hiob zachował pokój. Trudny pokój, ale wchodzi w te wydarzenia z pokorą i zgodą. Może o to chodzi w chrześcijańskim byciu jak dziecko. Dziecko – zanim wejdzie w dorosły wiek i zacznie się opiekować innymi – ciągle nabywa nowych zdolności i sprawności w otaczającym go świecie nie przestając się uczyć. Właściwie tę postawę można zachować na zawsze (co zgadzałoby się z sugestią Jezusa z dzisiejszej Ewangelii): ciągle uczyć się elastyczności w przyjmowaniu zmieniających się okoliczności zewnętrznych i wymagań stawianych wobec mnie przez ludzi mnie otaczających i tych, których spotykam „przypadkowo”.

Wcale nie będę zaskoczony tym, aby w Niebie pierwszym priorytetem wieczności był nieustanny rozwój: w nieskończoność, nieustannie, zawsze w nowe, zawsze w ciekawsze, zawsze w piękniejsze, zawsze w lepsze, zawsze prawdziwsze. Przyznam się, że ta perspektywa dodaje mi skrzydeł za życia. Dlatego warto już teraz uczyć się i ćwiczyć w tej elastyczności w zmieniających się warunkach, aby nie utracić pokoju i zaufania w to, że co się wokół mnie dzieje jest w końcu „organizowane” przez Boga. Nawet element udziału złego ducha w tej organizacji nie odbiera nam możliwości bycia elastycznym.

W końcu:
– kto chce być wielki w Królestwie Niebieskim niech będzie sługą wszystkich (którzy negocjują ze mną moje warunki życia na ich widzimisię);
– kto chce być PIERWSZYM w Królestwie Niebieskim niech się stanie niewolnikiem wszystkich (którzy mają swoje własne grafiki ale do ustawiania MNIE SAMEGO na ich modłę).

——————————-

ks. Karol Porczak MS – proboszcz w St. Ives (Anglia)

——————————-

 

Nadchodzące wydarzenia
30
WRZ
Różańcowe Dni Skupienia

    Różańcowe Dni Skupienia Termin:  30... czytaj więcej

Godzina rozpoczęcia 15:00

20
PAŹ
Rekolekcje o spowiedzi i ze spowiedzią generalną

Zapraszamy na: REKOLEKCJE – o spowiedzi i przygotowujące do... czytaj więcej

Godzina rozpoczęcia 18:45

26
GRU
Kurs Przedmałżeński

Kurs Przedmałżeński i Nauki Przedślubne z Poradnią... czytaj więcej

narzeczeni

Godzina rozpoczęcia 19:00

„Bo są dwa rodzaje bólu, Oskarku. Cierpienie fizyczne i cierpienie duchowe. Cierpienie fizyczne się znosi. Cierpienie duchowe się wybiera.”
(Éric-Emmanuel Schmitt, Oskar i pani Róża)

 

 
"