Aktualności Centrum Pojednania La Salette, Dębowiec
Aktualności
6 kwietnia 2020

Drogocenny olejek

Poniedziałek, Wielki Tydzień, Rok A, II

Męka Pana Naszego Jezusa Chrystusa według Świętego Mateusza

Na sześć dni przed Paschą Jezus przybył do Betanii, gdzie mieszkał Łazarz, którego Jezus wskrzesił z martwych. Urządzono tam dla Niego ucztę. Marta usługiwała, a Łazarz był jednym z zasiadających z Nim przy stole. Maria zaś wzięła funt szlachetnego, drogocennego olejku nardowego i namaściła Jezusowi stopy, a włosami swymi je otarła. A dom napełnił się wonią olejku.
Na to rzekł Judasz Iskariota, jeden z Jego uczniów, ten, który Go miał wydać: «Czemu to nie sprzedano tego olejku za trzysta denarów i nie rozdano ich ubogim?» Powiedział zaś to nie dlatego, że dbał o biednych, ale ponieważ był złodziejem i mając trzos, wykradał to, co składano.
Na to rzekł Jezus: «Zostaw ją! Przechowała to, aby Mnie namaścić na dzień mojego pogrzebu. Bo ubogich zawsze macie u siebie, Mnie zaś nie zawsze macie».
Wielki tłum Żydów dowiedział się, że tam jest; a przybyli nie tylko ze względu na Jezusa, ale także by ujrzeć Łazarza, którego wskrzesił z martwych. Arcykapłani zatem postanowili zabić również Łazarza, gdyż wielu z jego powodu odłączyło się od Żydów i uwierzyło w Jezusa.

(J 12, 1-11)


Każdy z nas pragnie nie tylko spotkać Jezusa, lecz przede wszystkim jakoś odpowiedzieć na Jego nieskończoną miłość.

W dzisiejszej Ewangelii widzimy Marię, która wylewa drogocenny olejek na stopy Jezusa. Ten gest czułości nie przez wszystkich jest zrozumiany, a nawet wywołuje pewną konsternację i zgorszenie. Olejek wart trzysta denarów, mógł stanowić pokaźny majątek. W ówczesnym Izraelu zapłata za dzień pracy dla robotnika mieściła się w kwocie jednego denara. Zatem Maria ofiarowuje Jezusowi wartość swojej rocznej pracy. Oddaje Mu z miłości wszystko co posiadała, co stanowiło jej zabezpieczenie na przyszłość. Oddaje również czas, jaki poświęciła na zebranie tej kwoty.

My wszyscy jesteśmy teraz w szczególnym momencie historii, kiedy zostaliśmy niejako zmuszeni do tego, aby oddać swój czas naszym najbliższym. Z pewnością w zwykłych warunkach, codzienne spotkania czy rozmowy mogłyby się zdawać marnowaniem czasu. Jednak teraz są darem dla nas od Boga. I możemy ten dar ofiarować bliskim.

Gdy ktoś wraca do Domu Ojca, to żałujemy, że nie spędzaliśmy z nim wspólnych chwil. Tęsknimy za głosem i nosimy w sercu słowa, które nie zostały na czas wypowiedziane.

Skorzystajmy więc z daru czasu, który otrzymujemy teraz od Jezusa. Bez pośpiechu bądźmy razem z Nim, z naszymi bliskimi i z samymi sobą. Ofiarujmy to, co mamy najcenniejsze, by jak Maria być blisko Jezusa. On przychodzi w drugim człowieku.

——————————-

diakon Tomasz Skrzęta MS – WSD Księży Saletynów, Kraków

——————————-

 

5 kwietnia 2020

PASCHA W NASZYM DOMU

Niedziela Palmowa, czyli Męki Pańskiej, Wielki Tydzień, Rok A, II

Męka Pana Naszego Jezusa Chrystusa według Świętego Mateusza

Jezus przed Piłatem
E. Jezusa postawiono przed namiestnikiem. Namiestnik zadał Mu pytanie: I. Czy Ty jesteś Królem żydowskim? E. Jezus odpowiedział: + Tak, Ja nim jestem. E. A gdy Go oskarżali arcykapłani i starsi, nic nie odpowiadał. Wtedy zapytał Go Piłat: I. Nie słyszysz, jak wiele zeznają przeciw Tobie? E. On jednak nie odpowiedział mu na żadne pytanie, tak że namiestnik bardzo się dziwił.
Jezus odrzucony przez swój naród
A na każde święto namiestnik miał zwyczaj uwalniać jednego więźnia, którego chcieli. Trzymano zaś wtedy znacznego więźnia, imieniem Barabasz. Gdy się więc zgromadzili, spytał ich Piłat: I. Którego chcecie, żebym wam uwolnił, Barabasza czy Jezusa, zwanego Mesjaszem? E. Wiedział bowiem, że przez zawiść Go wydali. A gdy on odbywał przewód sądowy, żona jego przysłała mu ostrzeżenie: I. Nie miej nic do czynienia z tym Sprawiedliwym, bo dzisiaj we śnie wiele nacierpiałam się z Jego powodu. E. Tymczasem arcykapłani i starsi namówili tłumy, żeby żądały Barabasza, a domagały się śmierci Jezusa. Pytał ich namiestnik: I. Którego z tych dwu chcecie, żebym wam uwolnił? E. Odpowiedzieli: T. Barabasza. E. Rzekł do nich Piłat: I. Cóż więc mam uczynić z Jezusem, którego nazywają Mesjaszem? E. Zawołali wszyscy: T. Na krzyż z Nim! E. Namiestnik powiedział: I. Cóż właściwie złego uczynił? E. Lecz oni jeszcze głośniej krzyczeli: T. Na krzyż z Nim! E. Piłat, widząc, że nic nie osiąga, a wzburzenie raczej narasta, wziął wodę i umył ręce wobec tłumu, mówiąc: I. Nie jestem winny krwi tego Sprawiedliwego. To wasza rzecz. E. A cały lud zawołał: T. Krew Jego na nas i na dzieci nasze.
E. Wówczas uwolnił im Barabasza, a Jezusa kazał ubiczować i wydał na ukrzyżowanie.

Król wyszydzony
Wtedy żołnierze namiestnika zabrali Jezusa z sobą do pretorium i zgromadzili koło Niego całą kohortę. Rozebrali Go z szat i narzucili na Niego płaszcz szkarłatny. Uplótłszy wieniec z ciernia, włożyli Mu na głowę, a do prawej ręki dali Mu trzcinę. Potem przyklękali przed Nim i szydzili z Niego, mówiąc: T. Witaj, Królu żydowski! E. Przy tym pluli na Niego, brali trzcinę i bili Go po głowie. A gdy Go wyszydzili, zdjęli z Niego płaszcz, włożyli na Niego własne Jego szaty i odprowadzili Go na ukrzyżowanie.

Droga krzyżowa
Wychodząc, spotkali pewnego człowieka z Cyreny, imieniem Szymon. Tego przymusili, żeby niósł krzyż Jego. Gdy przyszli na miejsce zwane Golgotą, to znaczy Miejscem Czaszki, dali Mu pić wino zaprawione goryczą. Skosztował, ale nie chciał pić.
Gdy Go ukrzyżowali, rozdzielili między siebie Jego szaty, rzucając o nie losy. I siedząc tam, pilnowali Go. A nad głową Jego umieścili napis z podaniem Jego winy: To jest Jezus, Król żydowski. Wtedy też ukrzyżowano z Nim dwóch złoczyńców, jednego po prawej, drugiego po lewej stronie.

Wyszydzenie na krzyżu
Ci zaś, którzy przechodzili obok, przeklinali Go i potrząsali głowami, mówiąc: T. Ty, który burzysz przybytek i w trzy dni go odbudowujesz, wybaw sam siebie; jeśli jesteś Synem Bożym, zejdź z krzyża! E. Podobnie arcykapłani wraz z uczonymi w Piśmie i starszymi, szydząc, powtarzali: T. Innych wybawiał, siebie nie może wybawić. Jest królem Izraela: niechże teraz zejdzie z krzyża, a uwierzymy w Niego. Zaufał Bogu: niechże Go teraz wybawi, jeśli Go miłuje. Przecież powiedział: Jestem Synem Bożym. E. Tak samo lżyli Go i złoczyńcy, którzy byli z Nim ukrzyżowani.

Śmierć Jezusa
Od godziny szóstej mrok ogarnął całą ziemię, aż do godziny dziewiątej. Około godziny dziewiątej Jezus zawołał donośnym głosem: + Elí, Elí, lemá sabachtháni? E. To znaczy: Boże mój, Boże mój, czemuś Mnie opuścił? Słysząc to, niektórzy ze stojących tam mówili: T. On Eliasza woła. E. Zaraz też jeden z nich pobiegł i wziąwszy gąbkę, nasączył ją octem, umocował na trzcinie i dawał Mu pić. Lecz inni mówili: T. Zostaw! Popatrzmy, czy nadejdzie Eliasz, aby Go wybawić. E. A Jezus raz jeszcze zawołał donośnym głosem i oddał ducha.
Wszyscy klękają i przez chwilę zachowują milczenie.

Po zgonie Jezusa
A oto zasłona przybytku rozdarła się na dwoje z góry na dół; ziemia zadrżała i skały zaczęły pękać. Groby się otworzyły i wiele ciał świętych, którzy umarli, powstało. I wyszedłszy z grobów po Jego zmartwychwstaniu, weszli do Miasta Świętego i ukazali się wielu.
Setnik zaś i jego ludzie, którzy trzymali straż przy Jezusie, widząc trzęsienie ziemi i to, co się działo, zlękli się bardzo i mówili: T. Prawdziwie, Ten był Synem Bożym.

( Mt 21,1-11 oraz  Mt 26,14-27,66)


Panie, gdzie chcesz, żebyśmy Ci przygotowali spożywanie Paschy?
Przez lata było to po prostu jedno z pytań uczniów, nad którym pewnie nie zatrzymywaliśmy się dłużej. Przecież wiadomo, że miejsce Paschy Jezusa to Wieczernik w Jerozolimie. Znaliśmy też miejsce naszej Paschy – nasz kościół parafialny, sanktuarium, do którego zawsze jeździliśmy, parafia rodziców. Więcej, pewnie wielu z nas brało aktywny udział w przygotowaniu Paschy – przygotowanie Grobu Pańskiego, ciemnicy, pieśni w chórze, czytań i psalmów na Wigilię Paschalną…

Panie, gdzie chcesz, żebyśmy Ci przygotowali spożywanie Paschy?
W tym roku padło na nasz dom. To on się stanie Wieczernikiem, Ogrodem Oliwnym, Kalwarią, Grobem Pańskim. Na przestrzeni tych dobrze nam znanych kilkudziesięciu metrów kwadratowych będziemy przeżywać największe tajemnice naszej wiary. Dziwne? A może tak bardzo potrzebne, żeby w końcu sobie uświadomić, że tajemnica paschalna ma przeniknąć całe moje życie.

W tym roku w moim salonie Jezus uroczyście ogłosi mi przykazanie miłości. Będę mógł zobaczyć, że moje mieszkanie niekiedy jest jak plac przed pałacem Piłata, gdzie padają niesłuszne oskarżenia, a czasem naprawdę staje Golgotą, gdzie krzyżuję niewinnego Jezusa w moim mężu, żonie, dzieciach. Grobowa atmosfera – to akurat znam zbyt dobrze. A zmartwychwstanie? Piękno tego poranka, nowa nadzieja, eksplozja życia, paschalne spotkanie z Panem… to też ma się wydarzyć w twoim życiu. W twoim domu.

Przygotuj tę Paschę. W tym roku Pan Jezus chce, żeby to było właśnie u Ciebie.

——————————-

ks. Marek Koziełło MS – duszpasterz w parafii p.w. Matki Bożej Saletyńskiej w Gdańsku – Sobieszewie

——————————-

 

4 kwietnia 2020

Pan, który uświęca Izraela

Sobota, V Tydzień Wielkiego Postu, Rok A, II

Wielu spośród Żydów przybyłych do Marii, ujrzawszy to, czego Jezus dokonał, uwierzyło w Niego. Niektórzy z nich udali się do faryzeuszów i donieśli im, co Jezus uczynił.
Arcykapłani więc i faryzeusze zwołali Sanhedryn i rzekli: «Cóż zrobimy wobec tego, że ten człowiek czyni wiele znaków? Jeżeli Go tak pozostawimy, to wszyscy uwierzą w Niego, a przyjdą Rzymianie i zniszczą nasze miejsce święte i nasz naród». Wówczas jeden z nich, Kajfasz, który w owym roku był najwyższym kapłanem, rzekł do nich: «Wy nic nie rozumiecie i nie bierzecie tego pod rozwagę, że lepiej jest dla was, aby jeden człowiek umarł za lud, niżby miał zginąć cały naród».
Tego jednak nie powiedział sam od siebie, ale jako najwyższy kapłan w owym roku wypowiedział proroctwo, że Jezus ma umrzeć za naród, i nie tylko za naród, ale także po to, by rozproszone dzieci Boże zgromadzić w jedno. Tego więc dnia postanowili Go zabić.
Odtąd Jezus już nie występował otwarcie wśród Żydów, tylko odszedł stamtąd do krainy w pobliżu pustyni, do miasta zwanego Efraim, i tam przebywał ze swymi uczniami.
A była blisko Pascha żydowska. Wielu przed Paschą udawało się z tej okolicy do Jerozolimy, aby się oczyścić. Oni więc szukali Jezusa i gdy stanęli w świątyni, mówili jeden do drugiego: «Jak wam się zdaje? Czyżby nie miał przyjść na święto?»
Arcykapłani zaś i faryzeusze wydali polecenie, aby każdy, ktokolwiek będzie wiedział o miejscu Jego pobytu, doniósł o tym, by można było Go pojmać.

(J 11, 45-57)


Słowo Boże na dzisiejszą Eucharystię ukazuje nam Boga Izraela jako Pana Historii. Zbawienie człowieka jest Jego dziełem. Mądrość Boga, Jego wszechmoc, Jego cierpliwość, długomyślność w postępowaniu ze swoim ludem, z człowiekiem, Jego miłosierdzie są wyrazem miłości do nas.

Pan Bóg prowadzi historię zbawienia w sposób bardzo dyskretny, delikatny. Jest wierny sobie aż do bólu: obdarzył człowieka wolną wolą i ją respektuje. Natomiast, my, wiele razy, chociażby w obecnym czasie, chcielibyśmy, aby Bóg poszedł na skróty, aby natychmiast zatrzymał koronawirusa, by pyszałków upokorzył, gorszycieli wypalił ogniem, głupim odebrał mowę, usunął z powierzchni ziemi tych, którzy perfidnie działają na szkodę dobra wspólnego, sprawiedliwości, zgody, współpracy, pojednania. A tu nic takiego się nie dzieje! W dzisiejszym świecie, w naszych umysłach, sercach rośnie nerwowość, strach, panika, poczucie dezorientacji. Wielu z nas potraciło już bliskich, u wielu zdrowie i życie jest zagrożone, bardzo wielu pracuje i służy innym w rzeczywistym zagrożeniu zdrowia i życia. Cała ta złożona sytuacja podlewana jest jeszcze sosem oskarżeń, nieuczciwych sądów, pomówień, fake news’ów, kreowanych na potrzeby kłamstwa faktów medialnych. Do tego dorzućmy tzw. cwaniaków, lub ludzi wyrachowanych, którzy nie powstrzymają się przed niczym, aby tylko odnieść pożądaną korzyść dla zaspokojenia swojego egoizmu. Oto przykład : «Wy nic nie rozumiecie i nie bierzecie tego pod rozwagę, że lepiej jest dla was, aby jeden człowiek umarł za lud, niżby miał zginąć cały naród».

W tym zamęcie, to właśnie światło wiary może dać nam rozpoznanie: szatan jest tym, który bardzo umiejętnie wślizguje się, wkomponowuje się w sytuacje cierpienia, próby i krążąc po terenach naszego życia indywidualnego, rodzinnego czy kościelnego, czy społecznego, szuka tylko kogo by pożreć. Ci z nas, którzy mając się za oświeconych, roztropnych, pragmatycznych, którzy nie pozwalają Słowu Bożemu przemówić de własnego serca, którzy oddalają od siebie głos sumienia, którzy nie pozwalają, aby Bóg ich pouczył, upomniał, oświecił i oczyścił z grzechów ze zbrodni przeciwko Prawdzie, Sprawiedliwości i Miłości, ci z nas zaciągnęli się w służbę tego, którego Słowo Boże nazywa księciem Ciemności, przeciwnikiem Boga Najwyższego. To ten który niszczy, prowadzi do śmierci. Odkąd przeciwstawił się Bogu jeszcze nic dobrego nie zdziałał dla człowieka.

Na szczęście wiara w Boga Jezus Chrystusa pozwala nam zorientować się, że jest to godzina próby przez którą trzeba nam w tym momencie przechodzić. Pomimo, że wydawać by się mogło, że tego roku świąt paschalnych nie będzie, przynajmniej takich jakie byśmy pragnęli – «Jak wam się zdaje? Czyżby nie miał przyjść na święto?» – to Jezus żyje, przygotowuje się, by wraz ze swymi uczniami przeżyć i w tym roku Paschę, tę którą już spełnił raz na zawsze. A teraz chce ją z nami przeżyć i przeprowadzić nas wraz z Kościołem, z uczniami, ze śmierci do życia.
Oto co zapowiedział swojemu ludowi i nam, dzisiaj, również : «Oto wybieram … i zbieram ich ze wszystkich stron, i prowadzę ich… i uczynię ich jednym ludem … i już nie będą podzieleni na dwa królestwa. … I już nie będą się kalać swymi bożkami i wstrętnymi kultami, i wszelkimi odstępstwami. Uwolnię ich od wszystkich wiarołomstw, którymi zgrzeszyli, oczyszczę ich i będą moim ludem, Ja zaś będę ich Bogiem. … Mieszkanie moje będzie pośród nich, i Ja będę ich Bogiem, a oni będą moim ludem”.

Gdyby było tego mało to zapowiada, że Kościół, my, odnowieni Jego Miłością będziemy Jego świadkami, by inni poznali, że ”Ja jestem Pan, który uświęca Izraela, gdy mój przybytek będzie wśród nich na zawsze”.

Odwagi! Taką Paschę chce przeżyć z nami nasz Pan Jezus Chrystus. I na pewno przyjdzie i się nie spóźni. Prośmy, by dał nam serca dyspozycyjne do przyjęcia Go z Jego darem męki, śmierci dla nas i z darem usprawiedliwienia w Jego Zmartwychwstaniu.

——————————-

ks. Antoni Skałba MS – kustosz sanktuarium w La Salette, Francja

——————————-

 

 

3 kwietnia 2020

Jezus jest miłością

Piątek, V Tydzień Wielkiego Postu, Rok A, II

Żydzi porwali za kamienie, aby Jezusa ukamienować. Odpowiedział im Jezus: «Ukazałem wam wiele dobrych czynów, które pochodzą od Ojca. Za który z tych czynów chcecie Mnie kamienować?»
Odpowiedzieli Mu Żydzi: «Nie kamienujemy Cię za dobry czyn, ale za bluźnierstwo, za to, że Ty, będąc człowiekiem, uważasz siebie za Boga».
Odpowiedział im Jezus: «Czyż nie napisano w waszym Prawie: „Ja rzekłem: Bogami jesteście?” Jeżeli Pismo nazwało bogami tych, do których skierowano słowo Boże – a Pisma nie można odrzucić – to czemu wy o Tym, którego Ojciec poświęcił i posłał na świat, mówicie: „Bluźnisz”, dlatego że powiedziałem: „Jestem Synem Bożym”? Jeżeli nie dokonuję dzieł mojego Ojca, to Mi nie wierzcie! Jeżeli jednak dokonuję, to choć nie wierzylibyście Mi, wierzcie moim dziełom, abyście poznali i wiedzieli, że Ojciec jest we Mnie, a Ja w Ojcu».
I znowu starali się Go pojmać, ale On uszedł z ich rąk. I powtórnie udał się za Jordan, na miejsce, gdzie Jan poprzednio udzielał chrztu, i tam przebywał.
Wielu przybyło do Niego, mówiąc, iż Jan wprawdzie nie uczynił żadnego znaku, ale wszystko, co Jan o Nim powiedział, było prawdą. I wielu tam w Niego uwierzyło.

(J 10, 31-42)


Trzeba przyznać, że jako ludzie łatwo chwytamy za kamienie. Faryzeusze chcieli ukamienować kobietę pochwyconą na cudzołóstwie. Jan i Jakub chcieli zesłać gromy na miasteczko samarytańskie, które nie przyjęło Jezusa. Czasami tak jest, że człowiek całe życie walczy w sobie z jakimś złem. Tak bardzo go nienawidzi, że odruchowo sięga po kamień dostrzegając tę samą rzeczywistość w kimś obok. Wyolbrzymia grzechy innych, bo jego własne wyglądają przy tym znośniej. Łatwiej jest pokonać cudze grzechy i zapomnieć o swoim bólu. Co więcej, tropiąc ślady zła w innych można się tak zawikłać, że aż stracić kontakt z rzeczywistością. W dziewiątym rozdziale Ewangelii wg św. Jana opisane jest dochodzenie w sprawie Jezusa, który uzdrowił niewidomego od urodzenia człowieka. Znak był ewidentnie dobry, ale faryzeusze usilnie szukali w nim znamion przestępstwa. Uznali, że sam czyn mógł być dobry, ale jego sprawca z pewnością był zły. Dlaczego? Po prostu byli tego pewni. Nic nie było w stanie ich przekonać, że może być inaczej.

Nawet wobec takiego zasklepienia w sobie Jezus nie przestaje wskazywać drogę pobożnym faryzeuszom. Nie chce z nich zrezygnować. Ich oburza, że On przyznaje się do bycia Synem Bożym. Gorszy ich myśl, że ten słaby człowiek mógłby mieć coś wspólnego z Bogiem. W tym jednym mają rację – Jezus faktycznie uważał się za równego Ojcu. Mylili się natomiast co do tego, że jest to bluźnierstwo. Słowo zostało do nas skierowane, by dać nam życie, byśmy mogli mieć udział w Jego życiu. Bóg chce mieć nas jak najbliżej siebie. Oni nawet nie przeczuwają cudownej nowiny, która się za tym kryje. Nie wiedzą nic o wcieleniu, o miłości, która tak się uniża i o tajemnicy paschalnej. Ale nawet w bardzo uproszczonej formie mogli zrozumieć, że bóstwo Jezusa nie oznacza żadnej konkurencji dla Boga. Jezus nie przyszedł zdetronizować Ojca, jest Słowem Jego niepowstrzymanej miłości do nas.

Grzech pierwszych rodziców sprawił, że człowiek dostrzegł w Bogu pokrętną istotę zazdrośnie strzegącą swojego Bóstwa. Przychodząc na świat Jezus mówi nam, że Bóg taki nie jest. Bóg jest miłością, która pragnie dzielić się z nami. Wszystko co Jezus czynił, aż po krzyż i zmartwychwstanie było tej miłości znakiem. Żebyśmy tylko zechcieli ją przyjąć.

——————————-

ks. Marcin Ciunel MS – Rektor WSD Księży Saletynów, Kraków

——————————-

 

 

2 kwietnia 2020

Czy Jezus się ukrył?

Czwartek, V Tydzień Wielkiego Postu, Rok A, II

Jezus powiedział do Żydów: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeśli ktoś zachowa moją naukę, nie zazna śmierci na wieki».
Rzekli do Niego Żydzi: «Teraz wiemy, że jesteś opętany, Abraham umarł, i prorocy – a Ty mówisz: „Jeśli ktoś zachowa moją naukę, ten śmierci nie zazna na wieki”. Czy Ty jesteś większy od ojca naszego, Abrahama, który przecież umarł? I prorocy pomarli. Kimże Ty siebie czynisz?»
Odpowiedział Jezus: «Jeżeli Ja sam siebie otaczam chwałą, chwała moja jest niczym. Ale jest Ojciec mój, co otacza Mnie chwałą, o którym wy mówicie: „Jest naszym Bogiem”. Lecz wy Go nie poznaliście. Ja Go jednak znam. Gdybym powiedział, że Go nie znam, byłbym podobnie jak wy kłamcą. Ale Ja Go znam i słowo Jego zachowuję. Abraham, ojciec wasz, rozradował się z tego, że ujrzał mój dzień – ujrzał go i ucieszył się».
Na to rzekli do Niego Żydzi: «Pięćdziesięciu lat jeszcze nie masz, a Abrahama widziałeś?»
Rzekł do nich Jezus: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Zanim Abraham stał się, Ja jestem».
Porwali więc kamienie, aby rzucić w Niego. Jezus jednak ukrył się i wyszedł ze świątyni.

(J 8, 51-59)


Arianizm jest herezją głoszącą, że Jezus Chrystus został stworzony przez Boga i dlatego nie jest mu równy. Sobór Nicejski w 325 roku sformułował wyznanie wiary, w którym Jezus jest współistotny Bogu Ojcu. W dziejach Kościoła było wiele konfliktów z różnymi heretyckimi poglądami.

W dzisiejszej Ewangelii czytamy ciąg dalszy sporu, który prowadzi Chrystus ze swoimi krajanami. Oni zarzucają mu wprost, że jest opętany, bo uważa się za większego od praojca naszej wiary Abrahama. Jezus mówi jasno: jest kłamstwem, jeśli ktoś twierdzi, że zna Boga a nie zna Jezusa – Mnie, który istniałem jeszcze przed Abrahamem. Za takie świadectwo Żydzi usiłują ukamienować Jezusa, lecz On ukrył się przed nimi.

I dziś nie brakuje współczesnych Ariuszów i wrogów Jezusa, chcących usunąć Go ze świadomości ludzi. Jest wielu duchownych i teologów (szczególnie w krajach, w których mocne są Kościoły protestanckie), którzy głoszą poglądy podobne do Marcina Lutra – akcentując głównie człowieczeństwo Jezusa i Jego zależność od Boga Ojca. Głoszenie takich poglądów – w świetle słów naszego Mistrza z dzisiejszej Ewangelii – jest rzucaniem kamieni w Niego. Problemem przeciwników Jezusa jest brak wiary w argumenty przemawiające za Jego Boskością.

Co robi Jezus w konfrontacji z wrogami wiary i ich agresja? – ukrywa się.

Kontrolujmy często stan naszej wiary w Bóstwo Chrystusa – w Bóstwo Współistotne Ojcu. Obyśmy nigdy nie doświadczyli czasu, w którym okaże się, że Jezus się przed nami schował. Uwierzmy w słowa naszego Zbawiciela, że ten, „kto zachowa Jego naukę, nie zazna śmierci na wieki”.

——————————-

ks. Witold Kuman MS – przełożony wspólnoty Saletynów w Balzers (Lichtenstein)

——————————-

 

 

Nadchodzące wydarzenia
14
KWI
Kurs przedmałżeński – Nauki przedślubne

Zapraszamy na Kurs Przedmałżeński 14-17 kwietnia 2020 roku... czytaj więcej

narzeczenie

Godzina rozpoczęcia 19:00

20
KWI
Rekolekcje kapłańskie I tura 2020

Zapraszamy na I turę Rekolekcji Kapłańskich w dniach 20-23... czytaj więcej

kapłani

Godzina rozpoczęcia 18:00

24
KWI
Rekolekcje trzeźwościowe – IV i V

Zapraszamy wszystkich, którzy chcą stanąć odważnie wobec swoich... czytaj więcej

osoby dorosłe

Godzina rozpoczęcia 18:00

Droga życia

„Bóg nie może dawać niczego innego, jak tylko swoją miłość.”
(Izaak z Niniwy)

 

"